Sport.pl

Lech ma dziewięciu obrońców, ale szuka kolejnego. Kto będzie grał wiosną?

Żaden klub w ekstraklasie nie stracił mniej goli od Lecha Poznań. ?Kolejorz? rozgląda się jednak za kolejnym obrońcą, mimo że w klubie jest już dziewięciu piłkarzy defensywnych. Sztab szkoleniowy poznańskiego klubu będzie miał wiosną w kim wybierać.
Dla trenera Macieja Skorży zgrupowanie w Belek to pierwsza okazja do faktycznego odciśnięcia swojego piętna na drużynie Lecha Poznań. Skorża trafił do Poznania w trakcie sezonu i tak naprawdę nie miał czasu, by ułożyć zespół po swojemu. Trener mówił niejednokrotnie, że chciałby wprowadzić zmiany w organizacji gry. Jedną z nich będzie wytypowanie stałej czwórki obrońców: - Jesteśmy przeciwnikami ciągłego rotowania piłkarzami w obronie i uważam, że stabilizacja w tej formacji jest bardzo potrzebna. Jesienią było to niemożliwe, bo nasi defensorzy często łapali jakieś urazy - tłumaczy asystent trenera Dariusz Żuraw.

Komu uda się załapać do tego stałego bloku obronnego? Wydaje się, że na odpowiedź na to pytanie musimy poczekać do ostatnich sparingów w okresie przygotowawczym. Pierwsze mecze towarzyskie nie oddadzą do końca obrazu umiejętności poszczególnych piłkarzy, bo w początkowej fazie obozu zawodnicy mocno pracują nad przygotowaniem fizycznym. Naturalnym jest, że w tym okresie ciężko o optymalną formę meczową i ocena poszczególnych graczy będzie niepełna.

Wydaje się, że jedynym pewniakiem do gry jest Tomasz Kędziora. 21-letni piłkarz u Macieja Skorży nie zagrał tylko raz - w debiucie nowego trenera przeciwko Jagiellonii Białystok. Później miejsca na prawej obronie już nie oddał, choć trzeba przyznać, że brakowało mu rywala do gry na tej pozycji. Teraz ma być inaczej, bo po ciężkiej kontuzji do treningów wraca Kebba Ceesay. Według zapowiedzi Dariusza Żurawia Gambijczyk będzie testowany również na środku defensywy. To jednak nie wszyscy prawi obrońcy, jacy znaleźli się w kadrze Lecha na obóz w Turcji. W samolocie znalazło się miejsce dla Jakuba Zagórskiego, który w ostatniej chwili zastąpił Krystiana Sanockiego. Trener Zagórskiego, Wojciech Tomaszewski, mówi o tym 18-latku: - To wzór chłopca, jeżeli mówimy o profesjonalizmie. Dzięki jego ciężkiej pracy może zajść daleko. Jest zawodnikiem o świetnej motoryce oraz szybkości.

Wraz z początkiem roku Poznań opuścił były kapitan zespołu Hubert Wołąkiewicz. Rywalizacja do gry na środku obrony jednak wcale się nie zmniejszy, a wręcz przeciwnie - kandydatów do gry będzie aż pięciu. Faworytem wydaje się Marcin Kamiński, który u Macieja Skorży zaliczył niewiele mniej minut od wspomnianego Kędziory (1066 minut na 1290 możliwych). Kto zagra obok niego? Najwyższe notowania w rundzie jesiennej miał Paulus Arajuuri. Fin dość niespodziewanie wystąpił w siedmiu ostatnich meczach rundy i był w nich jednym z najlepszych piłkarzy Lecha. Do dyspozycji trenera jest również dwójka młodych stoperów. Jan Bednarek dostał od trenera Skorży szansę gry w trzech meczach i w żadnym z nich nie zawiódł. Do pierwszego zespołu awansował trenujący wcześniej z rezerwami Antonijs Cernomordijs. Maciej Skorża nie ukrywa, że widzi w Łotyszu potencjał i w związku z tym zabrał go na obóz do Turcji. Powoli do zdrowia wraca Maciej Wilusz, którego rehabilitacja przebiega na tyle pomyślnie, że być może na przełomie lutego i marca będzie gotowy do gry.

Najtwardszy orzech do zgryzienia sztab szkoleniowy Lecha będzie miał przy obsadzie lewej strony defensywy. O miejsce w składzie rywalizują Barry Douglas i Luis Henriquez. Największą przeszkodą Szkota na drodze do wyjściowej jedenastki mogą być nękającego go problemy zdrowotne. Z kolei kontrakt Panamczyka wygasa z końcem sezonu i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. To jednak Henriquez w końcowej fazie rundy jesiennej miał miejsce w wyjściowym składzie na lewej obronie.

Wiosną do dyspozycji sztabu szkoleniowego będzie więc dziewięciu obrońców, a nawet dziesięciu, jeśli do tego zestawienia wliczymy też Zagórskiego. To jednak wciąż niewystarczająca liczba: - Mamy na oku środkowego defensora - mówi Dariusz Żuraw. Jeśli udałoby się go sprowadzić, wtedy nawet plaga kontuzji nie byłaby dla "Kolejorza" problemem. Sztabowi szkoleniowemu zależy jednak na jak najszybszym wyklarowaniu sytuacji: - Najlepiej by było, gdyby ta stała czwórka obrońców szybko się uformowała. Jeśli piłkarze będą zdrowi, to nie widzę przeciwwskazań, by grać jednym zestawieniem - twierdzi Żuraw.

Więcej o:
Komentarze (1)
Lech ma dziewięciu obrońców, ale szuka kolejnego. Kto będzie grał wiosną?
Zaloguj się
  • uncool_ben

    Oceniono 16 razy 16

    Umówmy się, że sprawnych, doświadczonych mamy na tę chwilę 5 (Arajuuri, Kamiński, obak lewi i Kędziora). Na Wilusza i Kebbę trudno liczyć, po takich urazach będą w formie pod koniec sezonu. Młodzi - fajnie, ze są. Konieczny zakup stopera, najlepiej takiego, ktory może wystąpić również na prawej stronie. Aha - Arajuuri i Kędziora to filary na dobre dwa sezony, obronę należy budować wokół nich.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX