Lech Poznań gra z Wisłą Kraków. O pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Skorży i o być albo nie być w czołówce

W niedzielę piłkarze Lecha Poznań będą mieli już ostatnią szansę w tym roku, by odnieść wyjazdowe zwycięstwo pod wodzą Macieja Skorży. Trzy punkty mogą dać ?Kolejorzowi? bezpośredni kontakt z czołówką, zaś porażka może wypchnąć poznański zespół poza pierwszą ósemkę ligi.
Ostatnie wyjazdowe zwycięstwo w ekstraklasie piłkarze Lecha Poznań odnieśli blisko cztery miesiące temu. 10 sierpnia pokonali w Gdańsku Lechię 2:1. Było to ostatnie spotkanie, w którym "Kolejorza" prowadził Mariusz Rumak. Później trzech punktów nie udało się wywalczyć tymczasowemu trenerowi poznańskiego zespołu - Krzysztofowi Chrobakowi. Pod jego wodzą na wyjeździe zagrał tylko raz - w Chorzowie z Ruchem. I choć w samej końcówce lechici mieli okazję na gola z rzutu karnego, skończyło się bezbramkowym remisem.

Następnie przywożenie z obcego terenu kompletu punktów było już zadaniem trenera Macieja Skorży. I jak na razie jest ono zadaniem niewykonalnym. Dotąd prowadził on Lecha w roli ekipy przyjezdnej pięciokrotnie - dwa mecze przegrał, a trzy zremisował. W tych pięciu meczach "Kolejorz" czterokrotnie obejmował prowadzenie, którego jednak nie potrafił utrzymać. Najbliżej wygranych Lech był w Warszawie i w Kielcach, jednak Legia i Korona w samej końcówce ratowały punkt. Ostatnią okazją, aby tę fatalną serię zakończyć jeszcze w 2014 roku, będzie niedzielny mecz z Wisłą Kraków.

Wygrana w nim jest Lechowi potrzebna jednak nie tylko po to, by wreszcie zdobyć obcy teren. Ewentualne pokonanie "Białej Gwiazdy" sprawi bowiem, że obie ekipy będą miały po 29 punktów. To z kolei pozwoli Lechowi awansować do czołówki tabeli lub choćby znacznie się do niej zbliżyć. Z drugiej jednak strony ewentualna porażka i zwycięstwa rywali, którzy w tabeli są za Lechem, czyli GKS Bełchatów z Górnikiem Łęczna, Podbeskidzia Bielsko-Biała z Ruchem Chorzów czy Pogoni Szczecin z Ruchem Chorzów, mogą zepchnąć Lecha nawet do drugiej połowy tabeli. - Ogromnie walczymy o to, żeby nie stracić kontaktu z czołówką i przed przerwą zimową mieć znacznie lepsze nastroje. Ten mecz może nam dużo dać, ale też dużo zabrać. Mam nadzieję, że będziemy po nim radośni - mówi trener Lecha Maciej Skorża.

W meczu z Wisłą Lech na pewno nie stoi na straconej pozycji. Stadion przy Reymonta nie jest twierdzą nie do zdobycia. W tym sezonie podopieczni Franciszka Smudy na własnym boisku przegrywali już dwa razy: najpierw 0:3 z Legią Warszawa, a następnie 0:2 z Jagiellonią Białystok.