Sport.pl

Trener Maciej Skorża gra mnóstwo sparingów. Co dały one Lechowi Poznań?

Podczas całej 2,5-letniej pracy Mariusza Rumaka jako pierwszego trenera Lecha Poznań, "Kolejorz", poza okresami przygotowawczymi, rozegrał cztery mecze sparingowe. Maciej Skorża trenuje Lecha od początku września, a już zagrał z nią pięć meczów kontrolnych, ostatni w sobotę z Pogonią Szczecin. Po co to robi?
Rozgrywanie meczów kontrolnych w trakcie sezonu to już standard w Lechu Poznań prowadzonym przez Macieja Skorżę. 42-letni szkoleniowiec nie marnuje czasu i w wolnych od gier o stawkę terminach szuka eksperymentów taktycznych, jak i personalnych. Nie ma wyjścia, skoro objął "Kolejorza" w trakcie rozgrywek i nie miał wielkiego wpływu ani na sytuację kadrową, ani przygotowanie samych graczy. Pięć rozegranych sparingów na parę spraw rzuciło wprawdzie nowe światło, ale jeszcze nie rozwiązało żadnego z problemu Lecha Poznań.

Obowiązkowy przegląd kadr

Sam Maciej Skorża na początku swojej pracy w Poznaniu podkreślał, że musi lepiej poznać zespół. Temu służyło zgrupowanie w Międzychodzie i rozegrany już wtedy pierwszy mecz kontrolny z tamtejszą Wartą. Później doszły jeszcze sparingi z Jarotą Jarocin, Unią Swarzędz i dwa razy starcie z Pogonią Szczecin. W tych meczach trener Lecha korzystał nie tylko z graczy, których na co dzień ma w szatni, ale chętnie sięgał po piłkarzy rezerw i juniorów. W sumie przetestował aż 13 takich zawodników, a także dawał szansę tym swoim podopiecznym, którzy z różnych względów grywali mniej w meczach o stawkę. W ten sposób dokonał dość głębokiej selekcji. Co z niej wynika?

Potwierdzone przypuszczenia

W kilku przypadkach mecze sparingowe potwierdziły to, co gołym okiem widać podczas spotkań Lecha o stawkę. Pokazał to chociażby sobotni sparing z Pogonią. W pierwszym składzie "Kolejorza" wystąpili m.in. Zaur Sadajew, Muhamed Keita czy Szymon Drewniak. Pierwszy, choć zaliczył asystę przy bramce Darko Jevticia, potwierdził, że umiejętnościami odstaje od poziomu, jakiego oczekuje się od zawodników "Kolejorza". Drugi natomiast znów pokazał, że o futbolu jako grze zespołowej, nie ma większego pojęcia. Choć ma spore umiejętności techniczne, to jednak nie potrafi ich przełożyć na współpracę z drużyną. Postawa Szymona Drewniaka z kolei pokazała, że jego niewielka liczba występów nie wzięła się znikąd, ale ma, niestety dla niego, solidne boiskowe podstawy.

W tym więc aspekcie mecze sparingowe nie wniosły niczego, czego kibice lub obserwatorzy dotąd o Lechu by nie wiedzieli. Potwierdziły jedynie diagnozy stawiane już wcześniej. Wnioski z tej selekcji poznamy zapewne już zimą.

Nowego Linettego (na razie) nie ma

To, że warto rozgrywać sparingi także poza okresami przygotowawczymi dobrze pokazuje przypadek Karola Linettego. Na początku października 2012 roku 17-letni wówczas zawodnik z bardzo dobrej strony zaprezentował się przed poznańską publicznością w towarzyskim meczu z HSV Hamburg. Ten występ szybko zaprocentował, bowiem nieco ponad miesiąc później Karol Linetty zadebiutował w ekstraklasie. Maciej Skorża przegląda klubowe zaplecze zapewne także po to, żeby znaleźć na nim gracza tej miary co obecny reprezentant Polski. Na razie jednak w Akademii Lecha takich talentów nie ma. Owszem, dzięki treningom i sparingom w pierwszym zespole do jego kadry włączony został Jakub Serafin. Na pewno jednak nie zrobił tak dużego wrażenia, jak Karol Linetty dwa lata wcześniej. Bardziej obiecujący występ w sparingu z Pogonią miał Antonijs Cernomordijs. 18-letni Łotysz w swoim kraju grał już jednak w ekstraklasie. Choć różnica poziomów między ligą polską i łotewską jest spora, to jednak młody środkowy obrońca z seniorskim futbolem zdążył się już oswoić. Wiele wskazuje na to, że to on może być kolejnym po Jakubie Serafinie młodym graczem, który na dłużej trafi na treningi pierwszej drużyny. Reszta testowanych młodzieżowców musi jeszcze czekać. Pytanie, jak długo i czy w ogóle się doczeka efektów swoich występów w meczach sparingowych. W obecnej sytuacji Lech Poznań potrzebuje szybkich transferów dobrych graczy, dzięki którym poprawi się jego miejsce w tabeli i frekwencja na stadionie.

Więcej o:
Komentarze (2)
Trener Maciej Skorża gra mnóstwo sparingów. Co dały one Lechowi Poznań?
Zaloguj się
  • franneck

    Oceniono 4 razy 0

    Transfery to działanie obliczone na dłuższy efekt, a my potrzebujemy punktów teraz! Skorża musi budowac z tych klocków jakie ma. Ostatnio np gra Drewniaka wcale nie wygladał źle. Lecha ma znów najszczelniejsza (jesli chodzi o statystyki) obrone. Tak naprawde nie jest to zasługa defensorów, tlko drugiej linii i napadu - że prowadzą długo grę. Tak czy siak - srzelono nam najmniej bramek. Sprawdził się Kedziora i Douglass, Henriques nadal potrafi błysnac, Trałka - sma dla siebie klasa,podobnie jak Linetty. Skrzydła niezłe, za napastnikiem graja świetni zawodnicy - Hamalainen, Jevtic. Wiec co? Brak atakante! Albo Vojo wróci i nastrzela bramek i zacznie się gra na niego, alebo kogoś trzeba kupić. Kownacki jest dobry, ale wciąż chyba za młody. Dawno nic mu nie wpadło. Hamalainen jako kiler to komedia. Wprawdzie on i Jevtic strzelaja bramki, ale do bycia wysunietym napastnikiem trzeba mieć krzepe i ciąg na brame, jak Lewy, Rudniew czy Teo. Formela i Kownacki - może za rok, dwa, teraz odpowiedzialność musi dźwignąć Vojo, albo bierzemy kogoś na to miejsce. To najwieksza bolączka Lecha - brak kilera-napastnika

  • mati352008

    Oceniono 3 razy -1

    Czyli Kotor miał rację że sparingi i zgrupowania są niepotrzebne ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX