Leszek Ojrzyński po meczu z Lechem Poznań: Pokazaliśmy góralski charakter

- Z satysfakcją patrzyłem na pracę chłopaków, było widać u nich wiarę, której nie widziałem w poprzednim meczu. Lecha Poznań się nie przestraszyli - mówił trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Leszek Ojrzyński. Jego zespół wywiózł punkt ze stadionu przy Bułgarskiej po bramce w 89. minucie.


Lech Poznań wyszedł na prowadzenie w 6. minucie. - Uczulałem zespół, że Lech strzela ostatnio bramki na początkach spotkań, a mimo to sami dostaliśmy gola już w szóstej minucie. Piłka przeszła gdzieś na wysokości kolan, dotyka jeszcze naszego zawodnika. Na pewno taka bramka nie powinna była paść - powiedział trener gości.

Podbeskidzie Bielsko-Biała długo przegrywało, mimo że szczególnie w pierwszej części zagrało dobrze i kilka razy groźnie zaatakowało. - Jeszcze przed przerwą mieliśmy swoje szanse, dwie-trzy bardzo dobre okazje, takie dwustuprocentowe, ale ich nie wykorzystaliśmy, a z takimi drużynami jak Lech Poznań, czyli najlepszymi w naszej lidze, musisz zdobyć gola w takich sytuacjach - podkreślił Leszek Ojrzyński.

Trener bielskiej drużyny tłumaczył, w jaki sposób zneutralizował mocne punkty "Kolejorza". - Zmieniłem ustawienie zespołu na pięciu obrońców. Wszystko po to, żeby nie było akcji oskrzydlających Lecha i zagęściliśmy środek, by utrudnić zadanie takim piłkarzom jak Darko Jevtić, Szymon Pawłowski czy Kasper Hamalainen, którzy sami mogą wejść, przedryblować kilku graczy i zdobyć bramkę - mówił. - W drugiej części wejście Szymona Drewniaka utrudniło nam zadanie, bo nie było już takiej dziury jak wcześniej między ofensywnymi piłkarzami Lecha. Musieliśmy zmienić ustawienie, zaatakować dwoma napastnikami i to właśnie po presji na linię obrony gospodarzy zdobyliśmy bramkę.

Leszek Ojrzyński przypomniał, że tak jak teraz zdobył punkt w końcówce spotkania, tak ostatnio wracał z Poznania bez żadnej zdobyczy. Wiosną tego roku Podbeskidzie przegrało tu 1:2. - Ostatnio już prawie, prawie mieliśmy punkt, ale wtedy bramkę strzelił Mateusz Możdżeń i sędzia nawet nie wznowił gry, więc nie mieliśmy szans na odrobienie strat - przypomniał.

Lech Poznań nie jest pierwszym zespołem z górnej połowy tabeli, który zgubił punkty w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pokonało ono Legię Warszawa, zremisowało ze Śląskiem Wrocław, a z Pucharu Polski wyeliminowało Górnika Zabrze. - Nie pamiętam już dobrych wyników z innymi czołowymi zespołami w Polsce. Miałem w pamięci ostatnie 2:4 z Piastem Gliwice, gdy zabrakło nam koncentracji. A drużyna musi być maksymalnie skoncentrowana, szczególnie gdy gra się z najlepszymi w kraju, bo taki zespół jak Lech natychmiast wykorzysta twoje rozluźnienie. Z najlepszymi jakoś faktycznie dajemy radę, bo pokazujemy charakter, a góralski charakter jest godny naśladowania - zakończył trener gości.

Więcej o: