Sport.pl

Jagiellonia na drugim froncie, czyli trudny rywal Lecha Poznań w Pucharze Polski

Po pierwszych sześciu kolejkach ligowych nic nie wskazywało na to, że Jagiellonia Białystok pod koniec października będzie wiceliderem tabeli. Od końcówki sierpnia jest jednak niepokonana. Także w Pucharze Polski, w którym w czwartek stanie na drodze Lecha Poznań.
Facebook? » | A może Twitter? »


Piłkarze "Kolejorza" już raz w tym sezonie mierzyli się z Jagą i to starcie przegrali 0:1. W debiucie Macieja Skorży w roli trenera Lecha, jego podopieczni zaprezentowali się fatalnie, rozgrywając jedno z najgorszych spotkań w tym sezonie. A jeszcze wiosną lechici u siebie rozbili drużynę z Białegostoku aż 6:1. Wówczas jednak w ich składzie grał Łukasz Teodorczyk, a Jagę prowadził Piotr Stokowiec. Zresztą po raz ostatni - jego miejsce w kwietniu zajął Michał Probierz.

Druga próba Probierza

42-letni trener był już szkoleniowcem Jagiellonii w latach 2008-2011. Z jego osobą wiąże się największy sukces w historii klubu, czyli zdobycie w 2010 roku Pucharu Polski. Obecny sezon drużyna Probierza zaczęła nieźle, w trzech meczach zdobyła siedem punktów. Później przyszła seria trzech porażek z rzędu. Po niej od 30 sierpnia Jagiellonia nie przegrała jednak żadnego z siedmiu ligowych meczów (sześć zwycięstw i jeden remis), a do tego wygrała z Chrobrym Głogów 3:1 i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski.

Świetna seria sprawiła, że Jaga sensacyjnie zajmuje drugie miejsce w tabeli i ma na koncie 26 punktów, tyle samo co pierwsza Legia Warszawa i trzeci Śląsk Wrocław. Na nowo otwartym stadionie w Białymstoku Jaga z pewnością chciałaby w przyszłym roku rozgrywać mecze w europejskich pucharach. Do nich wiedzie jednak nie tylko trudna i długa droga ligowa (sezon nie jest jeszcze na półmetku), ale także zdecydowanie krótsza i łatwiejsza ścieżka przez Puchar Polski. Zwycięzca czwartkowego meczu Jagiellonii z Lechem zagra w ćwierćfinale z drugoligowym Zniczem Pruszków, a jeśli pokona drugoligowca, to o finał zawalczy z kimś z trójki: Ostrovia-Cracovia-Błękitni Stargard Szczeciński.

Jest życie bez Quintany

Dobrej postawy Jagiellonii nie zmąciło nawet odejście z zespołu Daniego Quintany. Przez ostatnie półtora roku hiszpański zawodnik był motorem napędowym akcji ofensywnych drużyny z Podlasia, jej najlepszym zawodnikiem, a w poprzednim sezonie także najlepszym strzelcem, zdobywając w lidze 15 goli. Michał Probierz miał go do swojej dyspozycji jeszcze we wrześniu, kiedy ten zdecydował się na wyjazd do Arabii Saudyjskiej, by grać dla Al-Ahli. Ostatnim meczem, w którym Hiszpan zagrał w barwach Jagiellonii było spotkanie... z Lechem.

Brak Quintany nie ma jednak większego znaczenia dla wyników zespołu. Za to bardzo dobrze wpływa na nie dobra dyspozycja Bartłomieja Drągowskiego. 17-letni bramkarz zadebiutował w ekstraklasie w meczu ze Śląskiem Wrocław, po tym, jak czerwoną kartką ukarany został Jakub Słowik. Wychowanek Jagiellonii między słupkami spisywał się na tyle dobrze, że miejsca w bramce już nie oddał. W dotychczas rozegranych meczach bronił bardzo dobrze, a Jagiellonia z nim w składzie straciła tylko cztery bramki. W całym sezonie ligowym obrona Jagi dała się pokonać jedynie 15 razy. Jednak jeszcze większy atutem drużyny Michała Probierza jest jej atak, a konkretnie Mateusz Piątkowski.

Piątkowski, czyli gole na zawołanie

W 13 meczach tego sezonu Piątkowski strzelił już 12 goli (11 w lidze, jednego w PP). W ten sposób nie tylko już znacząco przebił swój wynik z minionych rozgrywek (osiem bramek w obu rozgrywkach), ale też zajmuje fotel lidera klasyfikacji ligowych strzelców. Za swoimi plecami ma takich graczy jak choćby Flavio Paixao czy Paweł Brożek. I nie byłoby w tym może jeszcze nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Piątkowski w ekstraklasie debiutował dopiero w ubiegłym roku, nieco ponad cztery miesiące przed swoimi 29. urodzinami!

Pochodzący z Dolnego Śląska zawodnik w najwyższej klasie rozgrywkowej zaistniał więc bardzo późno, wcześniej grając w takich klubach jak Polar Wrocław, Gawin Królewska Wola, Górnik Polkowice czy Dolcan Ząbki. Jednak dopiero transfer do Jagiellonii dał szansę pokazania jego strzeleckich umiejętności całej Polsce. Boleśnie odczuli je na sobie także lechici, bowiem to właśnie Piątkowski strzelił im gola we wrześniowym debiucie Macieja Skorży.

Świetna postawa Jagiellonii i znakomita dyspozycja Piątkowskiego idealnie ze sobą współgrają i wzajemnie z siebie wynikają. Obie też są największymi niespodziankami tego sezonu w ekstraklasie. Ewentualne wyeliminowanie Lecha z Pucharu Polski będzie oznaczało, że drużyna Michała Probierza może być skuteczna także na drugim froncie. I będzie na nim bardzo poważnym kandydatem do ostatecznego zwycięstwa.

Więcej o:
Komentarze (4)
Jagiellonia na drugim froncie, czyli trudny rywal Lecha Poznań w Pucharze Polski
Zaloguj się
  • franneck

    Oceniono 11 razy 7

    Gratuluję Jagielloni jej sukcesów. To naprawde fajna drużyna z dobrym trenerem, nie sposób z nimi nie sympatyzować, tym bardziej, że nie mają takiego zaplecza jak tuzy polskiej Ligi. Ale... Lech mecz z Jagą wygra. Gra u siebie (i wiem, że po Łecznej ten argument brzmi słabo), ale to zawsze jest atut. Po drugie, Lech jest głodny sukcesu i nie może sobie pozwolić na porażkę w drodze do ścisłej czołówki Pucharowej. Po trzecie - nadal Lech ma dużo większą siłę rażenia i jakość piłkarską w składzie niż Jaga. Oczywiście - jak to w sporcie - ostatecznie może być różnie, ale jednak zakładam taki oto scenariusz, że Lech szybko Jagiellonię ukąsi, podwyższy i zamknie temat po godzinie gry. Nie mogę się doczekać Ubiparipa. Jeśli nie jest zdrowy, a zdrowy jest Kownacki - postawiłbym na młodego. sadajew niech czeka na Śląsk. Poza tym w meczu z Jagiellonią moim zdaniem najwięcej zależeć będzie od czterech zawodników - Linetty, Trałka jako paralizatorów kontrataków (powinni mieć wsparcie bocznych obrońców i pełną asekurację i rac agresywnie, a z przodu - Hamalainen i Jevtic. Naprawdę, nie ma się co oglądac na mecz w Białymstoku, nic się nie powtarza, to będzie zupełnie inna walka i a dobrym skutkiem dla Lecha, który piłkarsko góruje nad Jagiellonią. Liczę na zdrowy doping kibiców!

  • bolplast

    Oceniono 3 razy 3

    Dragowski zadebiutowal juz w poprzednim sezonie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX