Dariusz Formella z Lecha Poznań: Nie byłem zły na trenera, rozumiem go

Wszystko wskazywało, że pod nieobecność trójki snajperów to właśnie Dariusz Formella wybiegnie w meczu z GKS-em Bełchatów jako nominalny napastnik. Trener Maciej Skorża w ataku postawił jednak na Kaspra Hamalainena. - Nie byłem zły na trenera, bo rozumiem jego decyzję - mówi Formella.
Prorocze okazały się słowa Dariusza Formelli z piątkowej konferencji prasowej, gdy mówił, że GKS Bełchatów wywiezie z Poznania spory bagaż bramek. - Faktycznie, sprawdziło się to, co wtedy powiedziałem. Pozostaje się cieszyć, bo na pewno nie spodziewaliśmy się, że wygramy aż 5:0 - przyznaje młody lechita, który na boisku zameldował się w drugiej połowie. To o tyle zaskakujące, że w czwartkowym sparingu z Jarotą Jarocin to właśnie on, a nie Kasper Hamalainen, grał jako wysunięty napastnik. - Zacząłem mecz na ławce i koncentrowałem się na tym, żeby po wejściu dać drużynie coś od siebie. Nie byłem zły na trenera, bo rozumiem jego decyzje - mówi.

Wejście Formelli dodało lechitom jeszcze większej siły ofensywnej i to właśnie on podawał do Hamalainena przy jego drugim golu. Po meczu trener Maciej Skorża miał do skrzydłowego jedną uwagę. - Trener miał pretensje o to niepotrzebne zagranie piętą. Faktycznie, mogłem tak nie zagrywać, przyznaję się do błędu. Myślałem, że obrońca poszedł za mną i chciałem odegrać do Darko Jevticia - tłumaczy swoje zagranie.

"Kolejorz" jest rozpędzony, ale teraz piłkarzy czeka przerwa na rozgrywki reprezentacyjne. Dariusz Formella dostał powołanie od Marcina Dorny na zgrupowanie kadry do lat 20. Polska w ramach Turnieju Czterech Narodów zmierzy się ze Szwecją i Włochami. - Ja się z tej przerwy cieszę, bo to dla mnie zaszczyt, że mogę jechać na kadrę i reprezentować swój kraj - mówi Formella, który na zgrupowanie nie pojedzie sam, bo powołanie dostał też kolega z zespołu, Tomasz Kędziora.