Dariusz Formella: Niewiele nam brakuje, by być najlepszą drużyną w Polsce

Lech Poznań zremisował 2:2 z Legią Warszawa, a jednego z goli strzelił Dariusz Formella. - Czuję się zbudowany tym, że trener na mnie postawił wobec kontuzji Gergo Lovrencsicsa i że zdobyłem gola - mówił.
Dariusz Formella żałował tego, że Lech stracił zwycięstwo przy prowadzeniu 2:0, ale mówi, że ten mecz dał też lechitom wiele do myślenia. - Wiemy już, że niewiele nam brakuje, by być najlepszą drużyną w Polsce - stwierdził. - Pokazaliśmy, że nie boimy się Legii, że jest ona w naszym zasięgu i nikt tu, w Warszawie, nie będzie nogi odstawiał. Była walka, a zdecydowały detale takie jak stałe fragmenty gry. Niewiele zabrakło, naprawdę niewiele...

O tym, że zagra w wyjściowym składzie, dowiedział się przed meczem, gdy on i Muhamed Keita dostali polecenie, by się rozgrzewać. Gergo Lovrencsics już przed spotkaniem zgłaszał dolegliwości, na rozgrzewce okazało się, że nie może zagrać. - Bardzo mnie to zbudowało, iż trener w tej sytuacji postawił na mnie. To dla mnie bardzo ważne. Poczułem zaufanie i to, że jestem w Lechu potrzebny - mówił Dariusz Formella.

Lech skończył ten mecz z plagą kontuzji. Wyeliminowani zostali nie tylko Gergo Lovrencsics, ale także Maciej Wilusz, Dawid Kownacki. Problem miał także sam Dariusz Formella. - To uraz mięśni brzucha, który miałem także na zgrupowaniu kadry. Zabolało mnie w pierwszej połowie. Przerwę spędziłem z fizjoterapeutą. Trener Skorża powiedział mi, bym wytrwał tyle, ile zdołam. W pewnym momencie, gdy nie mogłem z bólu rozpędzić się w pogoni za rywalem, poprosiłem o zmianę. Bałem się po prostu, że gdzieś nie zdążę i zespół przeze mnie straci gola.