Vojo Ubiparip: Powinniśmy ten mecz wygrać 5:0, 7:0. I były okazje

Serb Vojo Ubiparip strzałem w ostatniej, 80. minucie (grano 2x40 minut) ustalił wynik sparingu Lecha Poznań z Warta Międzychód na 2:0. Tylko 2:0, zważywszy różnicę klas między obiema ekipami. - Powinno być wyżej - zgadza się Vojo Ubiparip
- Mieliśmy okazje na wygranie nawet 5:0 czy 7:0, i taki wynik powinien paść - mówił. Przypomnijmy, że niedawno rezerwy Lecha Poznań grające w trzeciej lidze wygrały z Wartą Międzychód 9:2. Pierwszy Lech po kiepskim meczu zwyciężył znacznie skromniej i raził nieskutecznością. Zaur Sadajew zawiódł raz jeszcze i znów zmarnował dogodne okazje bramkowe.

Vojo Ubiparip nie chciał jednak tego komentować. - Mnie jest trudno mówić o kolegach, wolę o sobie - stwierdził. - Ja staram się trenować ciężko, mieć powtarzalność i skuteczność. A kto gra w ataku, o tym decyduje trener, nie ja. Mam jednak świadomość, że gdyby Łukasz Teodorczyk nadal był z nami, to on występowałby w ataku jako pierwszy napastnik.

- Powinniśmy wygrać z Wartą Międzychód wyżej - zgodził się Vojo Ubiparip. - Były ku temu okazje, ale naszym nadrzędnym zadaniem było zbudowanie atmosfery przed sobotnim meczem z Zawiszą. I to się udało, tak uważam.

W meczu z Warta Międzychód serbski napastnik występował w pewnym momencie jako ofensywny pomocnik. - Trener szuka rozwiązań, to jest jedno z nich - komentował. - Mnie to odpowiada. Chcę grać. Jeśli ma to być na pozycji ofensywnego pomocnika, niech tak będzie.