Sport.pl

Lech Poznań - Cracovia Kraków 1:1. Trzeci i ostatni remis trenera Krzysztofa Chrobaka

W swym pożegnalnym meczu trener Krzysztof Chrobak poprowadził Kolejorza do trzeciego z kolei remisu. Cieszyć się nie ma z czego - to Cracovia Kraków prowadziła i była w tym meczu zespołem, który lepiej grał w piłkę.


Obserwuj autora na twitterze

- Trener Krzysztof Chrobak też do zwolnienia - mówili żartobliwie kibice Lecha podczas ostatniego meczu tymczasowego szkoleniowca Kolejorza na jego ławce trenerskiej. Innych żartów nie było, bo gra Lecha do tego nie skłaniała. W kolejnym spotkaniu dysproporcja między jego potencjałem, nie mówiąc już o oczekiwaniach i pragnieniach kibiców, a tym, co pokazywał na boisku, była bardzo duża. Cracovia już po kilku minutach zwietrzyła okazję na punkty, jaką dla każdego jest taki Lech. Marcin Budziński z Cracovii, który prawdopodobnie za cel wyznaczył sobie ogranie wszystkich graczy Lecha, jeszcze przed przerwą miał niemal komplet w kolekcji. W 22. minucie indywidualną akcją zrobił z obrony poznaniaków pośmiewisko i strzelił ładnego gola. A przecież trener Krzysztof Chrobak mówił przed meczem, że zmienił trening tak, aby zlikwidować problem, jakim jest fatalne rozpoczynanie spotkań przez Lecha. Nic to nie dało. Poznaniacy nadal irytowali. Choć walczyli i biegali, to nie konstruowali dobrych akcji. Standardowo kończyły się one tradycyjnymi wrzutkami ze skrzydeł. Sęk w tym, że Cracovia to nie Lechia Gdańsk. Ona już wie, że Lech tak gra i że na taką grę łatwo znaleźć receptę. Wyraźnie zły na brak formy w tym sezonie Węgier Gergo Lovrenciscs kilkakrotnie uderzył z dystansu, najczęściej niegroźnie. Przed końcem pierwszej połowy to jednak jego uderzenie mogło zakończyć się przepięknym golem. Podawał Kasper Hämäläinen, prosto do Węgra, a ten kopnął z pierwszej piłki - w poprzeczkę.

Na drugą połowę rozkojarzona wyszła Cracovia. Przypadkowo odbita od Vojo Ubiparipa piłka padła jego łupem już w 30 sekund po rozpoczęciu gry po przerwie. Serb zagrał na wolne pole do Kaspra Hämäläinena, a ten był niemal sam na sam z bramkarzem rywali. Położył go na trawie, obiegł i wpakował piłkę do pustej bramki.

Ten szczęśliwy początek drugiej części gry wyraźnie ożywił lechitów, którzy ruszyli na bramkę przeciwników. Nadal jednak były to ataki schematyczne i powielane od wielu tygodni. Jeżeli Lech chce być faktycznie groźny dla rywali nienotowanych przecież w polskiej lidze wysoko, takich jak np. Cracovia, musi grać mniej szablonowo i zespołowo. W tym meczu ataki te wyglądały jak indywidualne zrywy poszczególnych piłkarzy, którzy akurat mieli na to ochotę, bez wsparcia kolegów. W pierwszej połowie mecz stanowił głównie pojedynek Darko Jevticia z całą Cracovią, w drugiej wyglądało to już inaczej. Jeszcze przed przerwą trener Krzysztof Chrobak wpuścił na boisko Szkota Barry'ego Douglasa (za Luisa Henriqueza, paskudnie ogranego przy bramce dla krakowian) i gra kombinacyjna Lecha poprawiła się. Nadal jednak warunki dyktował przypadek, piłkarze improwizowali, a akcji przemyślanych doszukać się było trudno. Mieliśmy zatem mecz, w którym sporo piłkarze biegali, dośrodkowywali, wrzucali piłek, a jednak był on nieciekawy. Na dodatek z przewagą Cracovii, co kibice powitali gwizdami.

Jego następca, wybrany na nowego trenera Kolejorza Maciej Skorża, wiedział co robi, nie angażując się w pracę z tym zespołem od razu po nominacji. Teraz ma przed sobą przerwę reprezentacyjną i niemal dwa tygodnie na to, by przywrócić Kolejorzowi jego utracone zdolności.

OPINIE PO TYM MECZU ZBIERAMY NA NASZYM PROFILU NA FACEBOOKU

Więcej o:
Komentarze (10)
Lech Poznań - Cracovia Kraków 1:1. Trzeci i ostatni remis trenera Krzysztofa Chrobaka
Zaloguj się
  • chateaux

    Oceniono 20 razy 20

    Oglądalismy inny mecz. Po bramce wyrównującej, Lech kompletnie stanął, a "Ten szczęśliwy początek drugiej części gry wyraźnie ożywił lechitów, którzy ruszyli na bramkę przeciwników."

  • kibolbandyta

    Oceniono 14 razy 10

    Widać piłkarze Lecha przestraszyli się możliwości zbliżenia do Legii w tabeli :)

  • 11mjut

    Oceniono 12 razy 4

    gra Lecha to dno.zato Kownacki odjebał se fryz ala debil.nie wiem tylko czy ma juz tatuaże.

  • Dawid Sedziak

    Oceniono 8 razy 2

    Z całym szacunkiem dla Krzyśka Kotorowskiego ale jego już w składzie powinno dawno nie być. Dosłownie wszystko wpada.. Dobry był ale kilka lat temu. Zajefajny gościu, oddany klubowi itp. ale mógłby już ustąpić miejsca młodszym :) Z nim to Lech daleko nie zajedzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX