Talent z Lecha odszedł do Legii, bo w Poznaniu... musiał trenować na sztucznej trawie!?

PRZEGLĄD PRASY. Zaledwie 16-letni Krystian Bielik zadebiutował w niedzielę w Legii Warszawa. Wychowanek Górnika Konin, a potem junior Lecha Poznań trafił do stołecznego klubu tego lata. ?Fakt? twierdzi, że jednym z powodów zmian barw była konieczność trenowania w Poznaniu na boisku ze sztuczną nawierzchnią.


Zwolniony niedawno trener Lecha Poznań Mariusz Rumak mówił o Krystianie Bieliku, że "to fajny chłopak" i że to właśnie jego odejścia z "Kolejorza" do Legii Warszawa żal mu najbardziej. Szkoleniowiec wyjaśniał, że z utalentowanym pomocnikiem poznański klub wiązał spore nadzieje, zupełnie inaczej, niż było to w przypadku Bartosza Bereszyńskiego, Aleksandra Wandzela czy Miłosza Kozaka, którzy w ostatnim czasie odeszli z Bułgarskiej do klubu mistrzów Polski.

W "Fakcie" czytamy, że dla Krystiana Bielika najważniejszą kwestią przy transferze była obietnica gry w pierwszym zespole, którą dostał od trenera Legii Henninga Berga. Ale nie tylko ona.

"Zawodnikowi zależało przede wszystkim na tym, by nie ćwiczyć na boiskach ze sztuczną nawierzchnią. Wszystko przez jego wzrost. Obecnie 16-latek mierzy aż 189 centymetrów! - Kiedyś przez treningi na sztucznej murawie musiałem się leczyć przez kilka miesięcy. Nie chciałem więcej ryzykować, dlatego zdecydowałem się na Legię, kiedy obiecano mi zajęcia z pierwszą drużyną i występy w rezerwach - cytuje bulwarówka młodego zawodnika.

Urodzony w styczniu 1998 roku Krystian Bielik to młodzieżowy reprezentant Polski, w czerwcu zdobył z "Kolejorzem" mistrzostwo kraju juniorów młodszych. W niedzielę wyszedł w pierwszym składzie Legii Warszawa i zagrał 90 minut przeciwko Koronie Kielce (2:0).

Tekst znajdziesz - tutaj.