Nowy trener Lecha Poznań: Spłacam dług wobec prezesa Jacka Rutkowskiego

- Mam dług wdzięczności wobec prezesa Jacka Rutkowskiego. Dał mi szansę pracy w Amice i w wielu sytuacjach zachował się wobec mnie bardzo fair. Obejmując teraz Lecha, mogę choć w pewnym stopniu ten dług spłacić - mówi tymczasowy trener Lecha Poznań Krzysztof Chrobak.
Krzysztof Chrobak został nowym, ale tymczasowym trenerem Lecha Poznań. Piłkarzy "Kolejorza" po raz pierwszy poprowadzi już w sobotnim meczu z Pogonią Szczecin. - Miałem bardzo mało czasu na podjęcie decyzji. Wiem, że będę pracował tymczasowo, ale nie mam informacji, jak długi będzie to okres. Klub nie postawił przede mną celu w postaci liczby punktów do zdobycia. Naszym celem jest walka i mistrzostwo Polski i mam nadzieję, że w tym krótkim czasie do tego celu się przybliżymy - mówi Krzysztof Chrobak.

Nowy tymczasowy szkoleniowiec Lecha na co dzień pracuje w klubowej Akademii Dziecięcej. Jednak w przeszłości miał już okazję prowadzić pierwszą drużynę w klubie Jacka Rutkowskiego. W 2005 roku objął Amikę Wronki i trenował ją do końca jej ostatniego w historii sezonu w ekstraklasie. - Mam dług wdzięczności wobec Jacka Rutkowskiego. Dał mi szansę pracy w Amice i w wielu sytuacjach zachował się wobec mnie bardzo fair. Obejmując teraz Lecha, mogę choć w pewnym stopniu ten dług spłacić - tłumaczy swoją zgodę na objęcie funkcji tymczasowego szkoleniowca "Kolejorza" Chrobak.

Mimo że jego rola w pierwszym zespole wyraźnie została określona jako tymczasowa, Krzysztof Chrobak zamierza podejść do niej z pełną odpowiedzialnością i powagą. - Jestem osobą ambitną i do swoich zadań zawsze podchodzą na 100 procent. Wiem, że mamy mało czasu, wiem, że niewiele można w tym krótkim czasie zrobić. Nie chcę robić gwałtownych zmian, bo w ten sposób można więcej zaszkodzić niż pomóc. Musimy popracować nad psychiką i motywacją zawodników. Ponadto będziemy chcieli odzyskać zaufanie kibiców, tak aby byli oni naszym dwunastym zawodnikiem - tłumaczy Chrobak.

Krzysztof Chrobak przyznaje, że odpadnięcie w eliminacjach Ligi Europejskiej odbiło się na całym klubie, a nie tylko na szatni pierwszego zespołu. Jednak w odbudowaniu psychiki swoich nowych podopiecznych, nie będzie korzystał z pomocy psychologa. - W tym momencie ingerencja osoby z zewnątrz byłaby podejrzana. Poza tym nie mamy na to czasu - mówi Chrobak, który pracę z pierwszym zespołem wciąż łączy z obowiązkami trenera-koordynatora w Akademii Dziecięcej. - Do godziny 10 jestem dziecinny, a od 10 dorosły - mówi żartobliwie, a już po chwili dodaje, że zakresie swoich dotychczasowych obowiązków musi jedynie doglądać pewnych spraw, a resztą zajmują się jego współpracownicy.