Wiceprezes Lecha dla poznan.sport.pl: Nie musimy nikogo sprzedawać

- Jedynym piłkarzem, który tego lata może odejść z Lecha Poznań, jest Łukasz Teodorczyk. Dawid Kownacki? Rozmowa o zainteresowaniu nim wielkich klubów i kwotach, jakie mogłyby padać, byłaby absurdalna - mówi wiceprezes klubu Piotr Rutkowski.
Piotr Rutkowski jest synem właściciela Lecha Poznań Jacka Rutkowskiego. Formalnie w klubie pełni funkcję jedynego wiceprezesa odpowiedzialnego za pion sportowy, ale jego wpływy w klubie są co najmniej porównywalne z tymi, jakie ma prezes Karol Klimczak. To właśnie Rutkowski junior prowadzi rozmowy transferowe.

Z dziennikarzami do niedawna rozmawiał rzadko, choć od jakiegoś czasu pojawia się na konferencjach prasowych zwoływanych np. przy okazji przedstawienia nowego gracza. Tak długiego wywiadu, w którym opowiadałby o kulisach negocjacji transferowych w sprawie Łukasza Teodorczyka (teraz) czy Semira Stilicia (cztery lata temu), jeszcze nie udzielił.

Z Piotrem Rutkowskim spotkaliśmy się w Reykjaviku, przed meczem Lecha z islandzkim Stjarnan Gardabaer. Tego samego dnia włoscy dziennikarze informowali o bliskim końcu negocjacji Lecha Poznań z CFC Genoa w sprawie sprzedaży Łukasza Teodorczyka za niebagatelną kwotę 4,5 mln euro - tyle cztery lata temu Borussia Dortmund zapłaciła Lechowi za Roberta Lewandowskiego.

Radosław Nawrot: Mam gratulować?

Piotr Rutkowski: Czego?

Transferu Łukasza Teodorczyka do Genui.

- Lech nie dostał z Genui żadnej oficjalnej oferty w sprawie Łukasza Teodorczyka.

Włosi twierdzą, że sprawa jest właściwie załatwiona.

- Myślę, że wokół tej sprawy działa wielu agentów, którzy chcą się wykazać aktywnością.

Dopuszczaliście jednak odejście Łukasza Teodorczyka tego lata.

- I nadal dopuszczamy. Sprawa jest otwarta. Możemy sobie jednak pozwolić na przeciągnięcie sprawy w czasie i poczekanie na rozwój sytuacji w europejskich pucharach. Nie jesteśmy zdesperowani i nie pieniądze z transferu, ale grę w pucharach uznajemy za priorytet. A plan "B" oczywiście mamy gotowy. Jesteśmy przygotowani na jego ewentualne odejście.

A ewentualne odejście Marcina Kamińskiego czy Gergo Lovrencsicsa?

- Nie ma tematu odejścia Marcina Kamińskiego czy Gergo Lovrencsicsa.

"Nie musimy sprzedawać" - słyszymy często. Z kasą jest aż tak dobrze?

- Mieliśmy wytyczony cel, są nim puchary. Od stycznia, a właściwie należałoby powiedzieć, że od odpadnięcia z Żalgirisem Wilno latem ubiegłego roku zaczęliśmy się zastanawiać, jak ten cel zrealizować. Kluczem były transfery. Skauting dostał zadania, pracował szybko, szybko także przebiegały negocjacje. Budżet płacowy został tak skonstruowany, by umożliwić przeprowadzenie tych wzmocnień.

Karol Linetty nie ma klauzuli odejścia w swoim kontrakcie z Lechem?

- Nie potwierdzam tego.

A Dawid Kownacki?

- Obowiązuje go kontrakt, w ramach którego Dawid może i powinien walczyć o miano najlepszego napastnika nie tylko w Lechu, ale i koronę króla strzelców. Ma możliwości, by to osiągnąć i wytyczoną ścieżkę rozwoju. Jest na jej początku, więc teraz rozmowa o zainteresowaniu wielkich klubów i kwotach, jakie padają, byłaby absurdalna. Potencjał tego gracza jest tak wielki, że prędzej czy później z Lecha odejdzie, ale jeszcze nie teraz.

Cała rozmowa z Piotrem Rutkowskim - na poznańskich stronach środowej Gazety Wyborczej