Trener Mariusz Rumak zapowiada: Dość zmian w ustawieniu obrony

- Mam już wytypowaną czwórkę obrońców, którzy zagrają w meczu ze Stjarnan. Będę się tego trzymał - mówi szkoleniowiec Lecha Poznań Mariusz Rumak przed czwartkowym pojedynkiem z Islandczykami
Do tej pory Lech Poznań niemal w każdym spotkaniu grał innym ustawieniem defensywy. Zobaczmy:

- Kalju Nomme - Lech: Kędziora, Wołąkiewicz, Wilusz, Henriquez

- Lech - Piast Gliwice: Kędziora, Kamiński, Wilusz, Henriquez

- Lech - Kalju Nomme: Kędziora, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez

- Górnik Zabrze - Lech: Kędziora, Arajuuri, Wołąkiewicz, Kamiński

- Stjarnan - Lech: Kędziora, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez

- Lech - Wisła Kraków: Wołąkiewicz, Arajuuri, Wilusz, Douglas

Znajdujemy zatem tylko dwa spotkania, w których trener Mariusz Rumak ustawił obronę w identyczny sposób - to rewanżowy pojedynek z Kalju Nomme w Poznaniu oraz pierwszy pojedynek ze Stjarnan na Islandii. W defensywie zagrali wtedy: Tomasz Kędziora na prawej, Luis Henriquez na lewej oraz Hubert Wołąkiewicz i Marcin Kamiński w środku. Teraz trener Kolejorza zapowiedział, że kończy z eksperymentami i zmianami w tej formacji. Wytypował ostateczną czwórkę defensorów i będzie się jej trzymał.

Problem polega na tym, że nie ma ani jednego środkowego obrońcy Lecha, do którego nie można mieć w tym sezonie pretensji za błędy albo słabe występu. Marcin Kamiński zawinił przy golu na Islandii, Maciej Wilusz - w Estonii, Paulus Arajuuri zagrał słabo z Wisłą Kraków, a Hubert Wołąkiewicz w meczu z wiślakami fatalnie pomylił się przy bramce na 2:3. Trener Kolejorza musi zatem wytypować stoperów z grona ludzi w tym sezonie już omylnych.