Pablo Punyed ze Stjarnan: Nie wykluczam, że zrobimy cieszynkę w Poznaniu

- Islandzka piłka jest niedoceniana w Europie. Nie wiem dlaczego - mówi amerykański piłkarz Pablo Punyed z zespołu Stjarnan Gardabaer, z którym Lech Poznań zagra w czwartek rewanżowy mecz Ligi Europejskiej. W pierwszym Islandczycy wygrali 1:0.
Rozmowę z Amerykaninem przeprowadziła strona lechinusa.com, prowadzona przez mieszkających w Stanach Zjednoczonych kibiców "Kolejorza". Pablo Punyed trafił na Islandię z Miami na Florydzie. Ma także hiszpańskie obywatelstwo. Zagrał w pierwszym meczu Lecha w Gardabaer.

Przed rewanżem mówi o tym, że nie rozumie, dlaczego islandzka piłka jest lekceważona w Europie. Reprezentacja tego kraju gra przecież dobrze, wielu Islandczyków trafia do niezłych klubów w czołowych ligach europejskich, a takie kluby jak FH Hafnarfjördur, KR Reykjavik czy teraz Stjarnar Gardabaer coraz lepiej spisują się w pucharach. Z roku na rok wygląda to coraz lepiej.

Amerykanin twierdzi, że zespół jest zgrany i gotowy na kolejne sukcesy. Wizyta w Poznaniu, na dużym stadionie Euro 2012 i gra przed 20-tysięczną widownią doprowadza go do ekscytacji.

Pytany o słynne cieszynki odpowiada, że ostatnio Stjarnan je zarzucił, bowiem skupia się na uzyskiwaniu dobrych wyników. - Mamy jednak w drużynie pomysłowych graczy i nie wykluczam, że zdecydują się na cieszynkę w Poznaniu - mówi.

więcej tutaj