Trener Mariusz Rumak: Sztuczna murawa na Islandii jest taka jak w Poznaniu

Dość późno dotarł na Islandię zespół Lecha Poznań. Samolot Estonian Air przywiózł go na lotnisko w Keflaviku dopiero o godz. 18. I od razu lechici pojechali na trening na boisko stadionu Stjörnuvöllur
Trenowanie z marszu to niecodzienna praktyka, ale trener Mariusz Rumak twierdzi, że nie odbije się to na dyspozycji zespołu. - Przeprowadziliśmy normalne, pełne zajęcia w środę. Mamy także lekki trening w czwartek - powiedział.

Jak twierdzi, nie obawia się ani zmęczenia podróżą, ani polarnej nocy, która powoduje, że ciemność nie zapada na Islandii do końca.

- Dawid Kownacki ma uraz stawu kolanowego, ale na niedzielę powinien być gotowy do gry - mówi. - Natomiast Łukasz Teodorczyk miał 39 stopni gorączki. Nie mogłem go zabrać.

Szkoleniowiec i zespół Lecha w pierwszej kolejności zaznajomili się ze sztuczną murawą stadionu Stjörnuvöllur, na której przyjdzie im grać. - Przypomina tę, na której trenowaliśmy w Poznaniu - powiedział po zajęciach trener Mariusz Rumak. - Nie ma między nimi istotnych różnic. Gra na sztucznej trawie jest inna niż na naturalnej, ale jesteśmy na to przygotowani - dodał. Pytany o to, czy taka murawa może mieć wpływ na losy spotkania, odrzekł: - Nie w istotnym stopniu.

Mecz Lecha Poznań ze Stjarnan rozpocznie się na Stjörnuvöllur w Gardabaer w czwartek o godz. 18.30 czasu miejscowego, czyli o godz. 20.30 czasu polskiego.