Sport.pl

Trener Mariusz Rumak przed rewanżem z Kalju Nomme: Gdy stracimy gola, wygramy 3:1

- Musimy strzelić dwa gole więcej niż przeciwnik. Oczywiście, może nam się przydarzyć błąd, ale wtedy wygramy 3:1. Strata bramki nie skończy spotkania - mówi przed rewanżowym meczem drugiej rundy eliminacji Ligi Europejskiej z Kalju Nomme trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
Lech Poznań w rewanżowym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europejskiej zmierzy się czwartek z estońskim Kalju Nomme. W pierwszym spotkaniu rozegranym w Tallinie poznaniacy nieoczekiwanie przegrali 0:1. To oznacza, że lechici mają do odrobienia dokładnie taką samą stratę, jak przed ubiegłorocznym rewanżem z Żalgirisem Wilno. - Poza wynikiem nie widzę, żadnych podobieństw tych dwóch sytuacji. Wszystko jest inne. Nasza chęć rewanżu jest inna, nasza sytuacja kadrowa jest inna, nasze wyniki w lidze też są inne. I ten rewanż także będzie inny - zastrzega trener Kolejorza Mariusz Rumak.

Żeby ustrzec się sytuacji sprzed roku, poznaniacy muszą jednak odrobić lekcję, którą dostali wtedy od Litwinów. W rewanżu z Żalgirisem w Poznaniu bardzo szybko stracili bramkę, co postawiło ich w beznadziejnej sytuacji. I mimo że Kolejorz zdobył później dwa gole, nie odwrócił losów dwumeczu. - Musimy strzelić dwa gole więcej niż przeciwnik. Oczywiście, może nam się przydarzyć błąd, ale wtedy wygramy 3:1. Strata bramki nie skończy spotkania. Będziemy jednak chcieli zagrać na zero z tyłu - zaznacza Mariusz Rumak.

Do meczu z Estończykami poznaniacy przystąpią po efektownej wygranej w lidze z Piastem Gliwice 4:0. W spotkaniu z gliwiczanami Mariusz Rumak dokonał roszad w składzie i te zmiany jemu i całemu Lechowi się opłaciły. Trzy gole dla Kolejorza strzelił wracający po kontuzji Vojo Ubiparip, a jedno trafienie dołożył 17-letni Dawid Kownacki, który zagrał przez całe 90 minut. Znakomita forma zmienników to dobry prognostyk dla Lecha przed rewanżem z Kalju Nomme. - Ci, którzy zagrali z Piastem, pokazali, że mają mocną pozycję i wcale nie zadowolą się rolą rezerwowych. Mogą być pierwszoplanowymi postaciami w drużynie. Doszliśmy do sytuacji, w której wszyscy zawodnicy uczestniczący w treningu są zdolni do tego, by grać w pierwszej jedenastce, a zespół nie traci jakości - zauważa poznański szkoleniowiec.

W czwartkowym meczu Mariusz Rumak będzie miał do dyspozycji niemal wszystkich swoich podopiecznych. Do gry zdolni nie są tylko Kebba Ceesay oraz Karol Linetty. Z zespołem ćwiczą już za to Łukasz Teodroczyk i Barry Douglas, którzy wracają do formy po urazach stawu skokowego.

Rewanżowy mecz Lecha z Kalju Nomme rozegrany zostanie w czwartek o godzinie 19.

Więcej o:
Komentarze (15)
Trener Mariusz Rumak przed rewanżem z Kalju Nomme: Gdy stracimy gola, wygramy 3:1
Zaloguj się
  • maarciin83

    Oceniono 36 razy 20

    Mądra wypowiedź Rumaka, w ofensywie Lech ma pewną jakość w przeciwieństwie do Leśniodarskiej Legii.
    Strata bramki zawsze się może zdarzyć, w sporcie bardzo dużo od psychiki zależy. A Rumak daje im jasny sygnał, że nawet jak stracą to mogą 3 strzelić, żeby się nie załamywali.

  • crinos_pl

    Oceniono 18 razy 14

    " Poza wynikiem nie widzę, żadnych podobieństw tych dwóch sytuacji. Wszystko jest inne. Nasza chęć rewanżu jest inna"

    Zaraz zaraz, czy trener Rumak chce powiedzieć, że rok temu zespół podszedł do rewanżu lekceważąco? Co to niby znaczy, że jest inna chęć rewanżu? Wtedy im się po prostu nie chciało, ot co. Teraz się zachce?

  • krzysiek_666

    Oceniono 13 razy 13

    Nie ważne ile bramek stracą, ważne żeby strzelili 2 więcej.

  • jacniew70

    Oceniono 9 razy 7

    W tych wypowiedziach czuję strach przed wynikiem , ale i brak strachu o posadę...

  • kondi192

    Oceniono 5 razy 5

    On to samo gadal przed rewanzem z Zalgirisem Wilno... Co nie zmienia faktu, ze jutro awans bedzie Kolejorza.

  • guadkijan

    Oceniono 6 razy 4

    Jak się chodzi w chmurach to można upaść na d*pę naprawdę z wysoka i niech to będzie ostrzeżenie dla Lecha jutro

  • rabingoldblatt

    Oceniono 48 razy 4

    Rumak swoją wypowiedzią pokazał jaki jest poziom polskiej piłki skopanej. Nie trzeba ekspertów, wkurzonych kibiców czy fantazjowanie Bońka, ze reprezentacja zamieszałby na mundialu.

    Rumak rozważa co się stanie kiedy zespół z Estonii strzeli gola Lechowi na jego stadionie.

    Tak szanowni kibice - do takiej sytuacji dożyliśmy.

    To już nie jest dno. To jest już pukanie od spodu.

  • thedymero

    Oceniono 2 razy 2

    Tu nie ma co kalkulować. Od początku Lech musi na nich siąść, konstruować akcję za akcją, walić co się da na bramę zza pola karnego, stosować wysoki pressing i grać agresywnie. Skoro mistrz Estonii, dostaje 0:7 ze Spartą Praga, a Kalju to drugi zespół tej ligi, to co to musi być za poziom?

  • artur-borubar

    Oceniono 18 razy -2

    Jeżeli piłkarze Lecha wygrają i awansują do następnej rundy, to po meczu wsiądą wszyscy na jednorożca i pocwałują do krainy bajek. Cóż, pomarzyć fajna rzecz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX