Trener Lecha Poznań: W Kalju Nomme nie ma nikogo, kim byśmy się interesowali

- Nie ma w Kalju Nomme piłkarza, którego byśmy poddawali jakiejś szczególnej obserwacji. A wiadomo przecież, że liga estońska jest jednym z obszarów naszych poszukiwań - mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak przed meczem z Estończykami w kwalifikacjach Ligi Europejskiej.
Na przedmeczową konferencję prasową trenera Lecha Poznań przybyło pięciu dziennikarzy z Polski i trzech miejscowych żurnalistów. Pytania zadawali tylko... goście. - Będziemy chcieli ten mecz zdominować pod każdym względem i grać tak jak wygrywający Lech z poprzedniego sezonu - deklarował trener. - Mam do dyspozycji zespół w bardzo niewielkim stopniu zmieniony w porównaniu do tego, jaki grał w poprzednim sezonie. Mechanizmy gry i rozgrywania piłki działają. A i ja po tych dwóch nieudanych pucharowo sezonach mam więcej doświadczenia. I więcej siwych włosów - dodał.

Trener Lecha już ponad pół roku zdecydował się na zmianę systemu przygotowań. Wszystko po to, by zespół nie rozkręcał się długo i w formie był już w lipcu i sierpniu, gdy do rozegrania są niezwykle ważne w kontekście finansów klubu mecze w kwalifikacjach Ligi Europejskiej. - Naszą pracę zweryfikuje oczywiście boisko, ale wszystko to, co w zespole możemy zmierzyć, wygląda bardzo dobrze. Od jutra zobaczymy, czy dobre wyniki badań będą oznaczały też naszą dobrą grę - mówi Mariusz Rumak.

Jakim składem zagra w czwartek Lech? Czy będzie w nim Kasper Hamalainen w roli napastnika? - Jest to skład zbliżony do tego, w jakim zagraliśmy w ostatnim sparingu z Zagłębiem Lubin - wymijająco odpowiada szkoleniowiec. Czy do gry jest już zdolny Muhamed Keita, który na pełnych obrotach trenuje dopiero od poniedziałku? - Jestem spokojny o formę fizyczną Muhameda. On przyjechał do nas w środku sezonu i gdy był kontuzjowany, mógł jednak biegać. Nie mógł tylko uderzać piłki. Dopiero mecz pokaże, czy jest w formie piłkarskiej - mówi trener i nie przesądza, czy Keita będzie tym jedynym piłkarzem z pola, który w czwartek usiądzie na trybunach stadionu w Tallinnie.

Kapitan gospodarzy Vitali Teles zapowiadał, że jego zespół agresywnie. - Na pewno spotka się to z odpowiedzią z naszej strony - zapowiedział Mariusz Rumak, chwaląc przy okazji największą gwiazdę rywali, Hidetoshiego Wakui. - Umie grać w piłkę, w ostatnim meczu ligowym strzelił trzy gole. Jest tu zresztą kilku ciekawych graczy. Przyznam, że niewiele nazwisk pamiętam, bo analizując rywala, operujemy raczej pozycjami i wiem, jak gra np. prawy obrońca czy lewy pomocnik. Ale jest tu kilku piłkarzy, którzy mogliby zaistnieć w naszej ekstraklasie. Czy jest to poziom Lecha Poznań? Nie jesteśmy zainteresowani żadnym piłkarzem Kalju Nomme. Jeśli byłby tu jakiś piłkarz, który jakoś szczególnie by się wyróżniał, obserwowalibyśmy go. Wiadomo przecież, że obserwujemy ligę estońską - mówił trener Lecha.