Lech Poznań nie sprowadzi nikogo w miejsce Mateusza Możdżenia i Daylona Claasena

PRZEGLĄD PRASY. Wiceprezes Lecha Poznań Piotr Rutkowski już jakiś czas temu mówił, iż kolejnych transferów do Kolejorza należy się spodziewać tylko, jeśli ktoś odejdzie. Nie dotyczy to jednak odejść Mateusza Możdżenia i Daylona Claasena. Do drużyny nikt już nie dołączy, jeżeli nikogo nie sprzedamy - uściśla Piotr Rutkowski w ?Przeglądzie Sportowym?.


Obserwuj autora na twitterze

Mateusz Możdżeń i Daylon Claasen opuścili Kolejorza po tym, jak wygasły ich kontrakty. Lech Poznań nie zarobił na tym, nie sprzedał tych graczy. Dlatego wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski uściśla, że o kolejnych transferach mówił w kontekście sprzedaży obecnych piłkarzy Kolejorza. Nie dotyczy to przypadków Mateusza Możdżenia i Daylona Claasena. - Kadra jest mocna. Gdy natomiast dojdzie do sprzedaży jednego zawodnika, to jesteśmy gotowi, żeby w każdej chwili sprowadzić zastępstwo - mówi.

Do tej pory Lech sprowadził Macieja Wilusza, Muhameda Keitę oraz Darko Jevticia. Kolejne transfery są możliwe, ale tylko, gdy dojdzie do sprzedaży jakichś graczy, czytaj: pojawi się gotówka. Najbliżej transferu gotówkowego są Łukasz Teodorczyk i Marcin Kamiński. Napastnikiem Lecha zainteresowane są Borussia Mönchengladbach i Eintracht Frankfurt, natomiast Marcin Kamiński wciąż pozostaje w kręgu zainteresowań włoskiego klubu US Palermo, który na razie zawiesił rozmowy w tej sprawie.

więcej na ten temat tutaj

CZY LECH POWINIEN SIĘ JESZCZE WZMOCNIĆ? DYSKUTUJMY NA FACEBOOKU