Benefis Piotra Reissa. Lech Poznań zremisował ze swoją przeszłością sprzed 10 lat

Po dwóch dekadach gry w Lechu Poznań jego były kapitan Piotr Reiss pożegnał się z kibicami. A na pożegnanie drużyna Lecha 2004 trenera Czesława Michniewicza z Piotrem Reissem w składzie zremisowała 0:0 z Lechem współczesnym. Piotr Reiss w symbolicznej zmianie ustąpił miejsca na boisku swemu synowi, 17-letniemu Adrianowi Reissowi.


Obserwuj autora na Twitterze

Co pozostało po Piotrze Reissie na stadionie przy Bułgarskiej? Zdjęcia na ścianach, pamięć kibiców wyryta gdzieś między ścianami, od których odbijało się niegdyś echo skandowania jego nazwiska i wiwatów po golach? Tak, to także. Kto jednak wie, czy najistotniejszy ślad nie zobaczyliśmy w przerwie kurtuazyjnego i w sumie pokazowego meczu Lecha 2004 trenera Czesława Michniewicza z Lechem obecnym, trenera Mariusza Rumaka. Ten ślad to cała chmara ubranych w jaskrawe koszulki dzieci, które wybiegły na wyłysiałą niemal kompletnie po koncercie Iron Maiden i Slayera murawę, by pomachać widzom. Wychowankowie i uczniowie Akademii Reissa, przyszłość piłki w regionie - ilu z nich za kilka lat będzie tak pozdrawiało widzów na prawdziwych meczach, o prawdziwą stawkę?

Ta przyszłość oddzieliła od siebie przeszłość, jaką był zespół Lecha 2004, od teraźniejszości, jaką stanowi ekipa Mariusza Rumaka. Data 2004 nie jest przypadkowa - i dla Lecha, i dla Piotra Reissa to moment szczególny, gdy biedny (w finansowym sensie) Kolejorz sięgnął po Puchar Polski, choć teoretycznie nie miał prawa. Ta drużyna została skonfrontowana z obecną, która po trofea nie sięga, choć prawo ma pełne.

Mecz miał charakter luźny i zabawowy, ale dla Mariusza Rumaka przyjazd do Poznania ze zgrupowania w Opalenicy stanowił powód, by go potraktować serio. - Nie możemy pozwolić sobie na stratę jednostki treningowej dla zabawy - mówił trener odliczający czas do pierwszego meczu w europejskich pucharach z islandzkim zespołem Fram Reykjavik albo estońskim Kalju Nomme. - Musimy zagrać normalny sparing.

Wielu graczy Lecha 2004 to piłkarze do dzisiaj czynni, ale nie wszyscy. Dlatego przed meczem przezornie nie włączono zegara na Inea Stadionie. Po prostu i pierwsza, i druga połowa miały się zakończyć wtedy, gdy strony uznają to za stosowne. W wypadku pierwszej części gry uznały tak po 32 minutach.

Gergo Lovrencsics trafił w słupek, a po strzale Szymona Pawłowskiego z pola karnego piłkę wybił Krzysztof Kotorowski. Z drugiej strony Piotr Reiss z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Lech współczesny nie był w stanie wbić gola Lechowi z myszką. W jego barwach brakowało kilku graczy, nie tylko kontuzjowanych. Dawid Kownacki, Mateusz Możdżeń czy Kasper Hämäläinen mieli odpoczywać.

Te nazwiska, które można poniżej przeczytać w składzie Lecha z 2004 roku, wciąż jeszcze mówią wiele kibicom, więc już sama możliwość zobaczenia ich raz jeszcze, kto wie, czy nie po raz ostatni była atrakcją tego happeningu piłkarskiego. Piotr Reiss podkreślał, że nie odmówił mu niemal nikt, jedynie Tomasza Iwana i Pawła Sasina zatrzymały obowiązki. Reszta nie dała się namawiać. Przyjechał nawet Łukasz Madej, nie bacząc na to, że po 2004 roku publika w Poznaniu często go lżyła, oskarżając o wystawienie na aukcji medalu za zdobycie Pucharu Polski. Zaprzeczał, ale nadaremnie. Uwagi z trybun nie znikały. Zniknęły tego dnia. Na benefisie Łukasz Madej został powitany brawami jak za dawnych lat.

Niezwykły wymiar miał także powrót na boisko i występ Waldemara Piątka, którego kariera przed laty załamała się z powodu ciężkiej choroby. Były bramkarz Lecha, nie bacząc na stan zdrowia, miał wytrwać w bramce tak długo, jak zdoła. Zdołał do pierwszych minut drugiej połowy, gdy zastąpił go Krzysztof Kotorowski. On jako jedyny miał prawo zagrać w obu zespołach - i tym sprzed dekady, i obecnym. Waldemar Piątek zszedł przy owacjach, a w bramce powiesił swoją koszulkę.

Tak na koniec.

Wreszcie w końcówce spotkania doszło do zmiany symbolicznej. Za Piotra Reissa wszedł na boisko jego syn, Adrian Reiss, rocznik 1997.

Tak już na zupełny koniec.

PS

Piotr Świerczewski oczywiście dostał żółtą kartkę.

Skład Lecha Poznań trenera Mariusza Rumaka:

Gostomski - Bednarek, Arajuuri, Wilusz, Henriquez - Linetty, Zgarda - Formella, Jevtić, Lovrencsics - Ubiparip. Wchodzili po przerwie: Burić, Kamiński, Wołąkiewicz, Trałka, Pawłowski, Kędziora

Skład Lecha Poznań trenera Czesława Michniewicza:

Piątek - Kryger, Bosacki, Telichowski, Lasocki - Madej, Scherfchen, Świerczewski, Zakrzewski, Goliński - Reiss. Wchodzili: Kotorowski, Topolski, Mowlik, Nawrocik oraz ... Reiss. Adrian Reiss

JAK OCENIACIE KARIERĘ PIOTRA REISSA? DYSKUTUJMY NA FACEBOOKU

Komentarze (6)
Benefis Piotra Reissa. Lech Poznań zremisował ze swoją przeszłością sprzed 10 lat
Zaloguj się
  • 11mjut

    Oceniono 19 razy 3

    byłem na tym meczu.żal dupę ściska.zostałem przez piłkarzy Lecha zrobiony w ch...a.

  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 5 razy 1

    Po siódme.
    NIE KRADNIJ

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 20 42 34-17 12 6 2
2 Legia Warszawa 20 39 34-20 11 6 3
3 Lech Poznań 20 33 32-23 10 3 7
4 Jagiellonia Białystok 20 33 34-29 9 6 5
6 Piast Gliwice 20 31 27-23 8 7 5
6 Pogoń Szczecin 20 31 28-24 9 4 7
7 Korona Kielce 20 31 25-23 8 7 5
8 Wisła Kraków 20 29 33-29 8 5 7
9 Cracovia Kraków 20 27 20-21 7 6 7
10 Arka Gdynia 20 25 30-28 6 7 7
11 Zagłębie Lubin 20 24 31-32 7 3 10
12 Miedź Legnica 20 21 21-35 5 6 9
13 Wisła Płock 20 20 30-37 4 8 8
14 Śląsk Wrocław 20 18 27-30 4 6 10
15 Górnik Zabrze 20 17 23-37 3 8 9
16 Zagłębie Sosnowiec 20 12 24-45 2 6 12

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa