Cały zespół Framu Reykjavik wart tyle, ile Palermo oferowało za obrońcę Lecha Poznań

Osiemnastokrotny mistrz Islandii - ale po raz ostatni blisko ćwierć wieku temu - zespół Knattspyrnufélagi? Fram z Reykjaviku to potencjalny rywal Lecha Poznań w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej. W pucharach Islandczycy grają jako zdobywcy krajowego pucharu w 2013 roku.


Co ma wspólnego Fram Reykjavik z Lechem Poznań? Niebiesko-białe barwy klubowe i to, że w sezonie 1988/89 oba zespoły zostały wyeliminowane przez FC Barcelona w jej drodze do zdobycia Pucharu Zdobywców Pucharów. O ile "Kolejorz" zdążył już zapisać nowe karty swojej pucharowej historii, o tyle Islandczycy mogą do dziś żyć tamtymi wspomnieniami, bo od tamtego czasu zagrali w międzynarodowych rozgrywkach zaledwie siedem razy.

Założony w 1908 roku Knattspyrnufélagi? Fram, czyli po prostu Fram, to osiemnastokrotny mistrz swojego kraju. Pierwsze trofea zdobywał regularnie w drugiej dekadzie XX wieku, a ostatnie na przełomie lat 80. i 90. Zespół ze stolicy kraju systematycznie reprezentował Islandię w rozgrywkach europejskich. Zazwyczaj kończył swoje starty już na pierwszej przeszkodzie. Tak było np. w 1986 roku, gdy po dwóch porażkach - 0:3 i 0:1 - wylał go z rozgrywek GKS Katowice. Jedynymi zespołami, które odpadały z pucharów w starciach z Framem Reykjavik, są Glentoran FC z Irlandii Północnej (Puchar Zdobywców Pucharów 1985/86), Djurgaardens (1990/91 w tych samych, nieistniejących już rozgrywkach) oraz The New Saints z Walii w sezonie 2009/10. Był to pierwszy start w Europie po 16-letniej przerwie i ostatni do dziś.

Dorobek to wyjątkowo skromny, więc nic dziwnego, że potencjalny rywal Lecha Poznań to dopiero 406. zespół (przy 111. pozycji "Kolejorza") w Europie w rankingu ustalanym na podstawie tzw. współczynnika UEFA. Za sobą Islandczycy mają zaledwie pięćdziesiąt drużyn...

Dawny mistrz nie błyszczy też w rodzimej lidze. Po ośmiu kolejkach sezonu 2014 zajmuje ósme miejsce z dziewięcioma punktami. Poprzednie rozgrywki zakończył na dziesiątej pozycji, pierwszej, która pozwalała uniknąć spadku z 12-zespołowej ekstraklasy. Na pocieszenie Fram zdobył jednak puchar kraju. Nie bez trudu jednak - ekipę UMF Stjarnan, obecnego lidera ligi, pokonał dopiero po rzutach karnych.

Po tamtym sezonie zespół objął nowy trener, Bjarni Gudjónsson, który właśnie zakończył karierę zawodniczą jako kapitan mistrzów kraju, KR Reykjavik. 35-latek to były reprezentant kraju, a w przeszłości także piłkarz m.in. Newcastle United, KRC Genk czy VfL Bochum. Podobnie jak Mariusz Rumak trener dopiero rozpoczyna samodzielną pracę szkoleniową. Gdy jednak szef klubu z Reykjaviku Sverri Einarsson oznajmiał zatrudnienie nowego trenera, mówił o Bjarnim Gudjónssonie z entuzjazmem: - Widzę w nim prawdziwego lidera z wielką wiedzą, a kiedy rozmawialiśmy o wizji budowania zespołu, było widać, że odbieramy na tych samych falach.

- Jesteśmy w stanie zrobić coś dobrego - mówił nowy trener po objęciu zespołu. - Nie podejmowałbym tej pracy, gdybym nie wierzył w siebie, w klub i piłkarzy. Jestem podekscytowany, bo jako zdobywcy pucharu zagramy w Lidze Europejskiej.

Przed nowym sezonem w składzie Framu doszło do sporych zmian. Odeszli wszyscy obcokrajowcy, a w ich miejsce przyszli Islandczycy z... bratem trenera, Joeyem Gudjónssonem na czele. Ten 34-letni pomocnik to zarazem największa gwiazda drużyny. Cała kadra zespołu z Reykjaviku jest wyceniana na niespełna 1,2 mln euro (czyli mniej więcej tyle, ile Palermo zaproponowało Lechowi Poznań za Marcina Kamińskiego), a sam tylko Joey Gudjónsson jest wart pół miliona. Życiorys ma jednak przebogaty, są w nim bowiem występy w takich klubach, jak Betis Sewilla, AZ Alkmaar, Aston Villa, Leicester City czy Burnley.

Kapitanem Framu jest 25-letni bramkarz Ögmundur Kristinsson, który kilkanaście dni temu zadebiutował w pierwszej reprezentacji Islandii. Jest pierwszym kadrowiczem z tego klubu od czterech lat. A zatem w historycznym sukcesie Islandii, jakim był ubiegłoroczny awans do baraży o mundial 2014, żaden piłkarz Framu Reykjavik nie miał swojego udziału.

Lech Poznań tylko raz grał w swojej historii z klubem z Islandii. W 1982 roku "Kolejorz" wygrał na wyjeździe 1:0, a potem 3:0 na swoim stadionie. Do pojedynku z Framem Reykjavik dojdzie tylko wtedy, jeśli Islandczycy wyeliminują w pierwszej rundzie eliminacji Estończyków z Kalju Nomme.