Mateusz Możdżeń: Skład Lecha wygląda obiecująco. To ma duże znaczenie

Decyzja o tym, czy Mateusz Możdżeń zagra w nowym sezonie w Lechu Poznań, może zapaść ostatniego dnia obowiązywania jego kontraktu. - Nie wykluczam, że wszystko rozstrzygnie się 30 czerwca wieczorem - uśmiecha się zawodnik, który do końca czerwca ma ważny kontrakt z Lechem.
Co dalej? Trwają w tej sprawie negocjacje. Klub złożył Mateuszowi Możdżeniowi nową propozycję, ponoć lepszą niż ta, która pojawiła się w maju. - Dla klubu na pewno - komentuje zawodnik.

- Decyzja nie zapadła i nie potrafię powiedzieć, kiedy zapadnie. Do 1 lipca jestem zawodnikiem Lecha i wyjeżdżam z nim na zgrupowanie do Opalenicy - mówi Mateusz Możdżeń. - Zresztą już wcześniej uzgodniłem z trenerem Mariuszem Rumakiem, że na zgrupowaniu tym będę niezależnie od wyniku negocjacji.

Być może zatem piłkarz poczeka, aż kontrakt wygaśnie, i jego los zdecyduje się dopiero w lipcu, gdy będzie już wolnym zawodnikiem. - Zainteresowanie innych klubów jest, ale negocjacje opóźnia mundial - uważa Mateusz Możdżeń.

- Znaczenie ma czas nowego kontraktu, finanse, także to, jak będzie wyglądał Lech w nowym sezonie - zdradza Mateusz Możdżeń i dodaje: - Na razie wygląda to obiecująco. Zespół miał oddawać piłkarzy, tymczasem nie tylko nikogo nie sprzedał, ale doszło trzech nowych graczy. My, piłkarze, nie mamy wiedzy, jak ostatecznie będzie wyglądała kadra, ale na tę chwilę robi to wrażenie. Biorę to pod uwagę. Ważne są dla mnie szanse na zrealizowanie celów, jakie ostatnio nie zostały w Lechu zrealizowane, bowiem nie udało nam się od kilku lat zagrać w fazie grupowej europejskich pucharów.

Mateusz Możdżeń to najbardziej uniwersalny gracz "Kolejorza". - Do tej pory tradycją było, że zaczynałem sezon z ławki i atakowałem pierwszy skład. Fakt, że skończyłem go w wyjściowej jedenastce, to kwestia szczęścia, moich nóg i głowy - mówi.