Serbowie i Bośniak z Lecha Poznań proszą o pomoc ofiarom powodzi na Bałkanach [WIDEO]

- Nasi rodacy potrzebują pomocy. My już pomagamy. Ale bez waszego wsparcia będzie nam trudno - mówią piłkarze Lecha Poznań, którzy apelują o pomoc poszkodowanym w katastrofalnej powodzi na Bałkanach. Poznański klub organizuje akcję pomocy powodzianom.
Serbia i Bośnia zmagają się ze skutkami nawałnicy od ubiegłego tygodnia, gdy w ciągu trzech dni spadło tam tyle deszczu, co przez cały miesiąc. Opadająca woda odsłania powoli ogrom zniszczeń. Zalane zostały setki miejscowości, ucierpiały miliony ludzi.

W akcję pomocy powodzianom włącza się Lech Poznań. W specjalnie nagranym klipie występują Serbowie Ivan Djurdjević (do niedawna piłkarz Lecha, a dziś trener młodzieży w klubie), Dimitrije Injac i Vojo Ubiparip, a także Bośniak Jasmin Burić. Proszą o pomoc dla dotkniętych katastrofalną powodzią mieszkańców Bałkanów. - Nasi rodacy potrzebują pomocy. My już pomagamy. Ale bez waszego wsparcia będzie nam trudno - mówią.



Namiot, w którym zbierane będą dary, zostanie rozstawiony przy stadionie, obok oficjalnego sklepu Lecha. Będzie on tam stał zarówno przed sobotnim meczem z Pogonią Szczecin, jak i spotkaniem z Ruchem Chorzów w środę. Co jest potrzebne? Zgodnie z apelem MSZ Serbii, Lech przekazał listę najpotrzebniejszych rzeczy. Są to:

- środki czystości (płyny do dezynfekcji, kąpieli, mydło w płynie, szampony, pasta do zębów - zwłaszcza dla dzieci, żele antybakteryjne, proszki do prania);

- środki higieniczne (wata, podpaski, tampony, pieluszki dla dzieci, ręczniki, gumowe rękawice, mokre chusteczki);

- koce, poduszki, prześcieradła;

- jedzenie z długim terminem wartości, najlepiej w puszkach i bez długiej listy konserwantów (by nie było problemu na przejściu granicznym);

- jedzenie dla dzieci w słoiczkach, mleko w proszku;

- jednorazowe sztućce, kubki, miski, talerze.

Niepotrzebne natomiast są leki oraz ubrania - wyjątkiem są rzeczy dla dzieci.

Wcześniej już akcję pomocy zorganizował inny poznański klub - Warta Poznań. Tam o pomoc poprosił pochodzący z Bośni bramkarz Semir Bukvić.

W Serbii życie straciło co najmniej 16 osób, ewakuowanych zostało co najmniej 25 tys. ludzi. W powodzi ucierpiało kilka tysięcy rolników, których pola są skażone. Jeszcze większe spustoszenia niż w Serbii są w Bośni i Hercegowinie. Zginęły tam 32 osoby, liczba ta jednak może wzrosnąć, bo wiele osób uznaje się zaginione, a woda wciąż jeszcze nie opadła. Według władz niepełna może być też liczba 100 tys. domów, które uznawane są oficjalnie za zniszczone podczas powodzi. Remontów wymaga 230 szkół i szpitali. Poszkodowanych jest ok. miliona osób, czyli co czwarty obywatel tego biednego kraju.