Sport.pl

Historia kontra przyszłość. Oldboje Lecha Poznań przegrały z rezerwami Lecha w Pucharze Polski

- Ten zegar jest chyba zepsuty. Czas jakoś nie płynie - uśmiechnął się w przerwie Waldemar Przysiuda, lat 41, jeden z członków zespołu oldbojów Lecha Poznań. Rezerwom Lecha czas płynął szybko, bo faworyzowana młoda drużyna aż do 75. minuty remisowała na Inea Stadionie ze starszymi kolegami 2:2. Ostatecznie zwyciężyła 5:2 w półfinale Pucharu Polski na szczeblu okręgu.
Jarosław Araszkiewicz był z zespole oldbojów jednym z najstarszych (przebijał go jedynie Sławomir Najtkowski) - miał 49 lat, a debiutował w Lechu wtedy, gdy ten ani razu nie był jeszcze mistrzem Polski. Boisko w meczu półfinałowym Pucharu Polski na szczeblu okręgu opuścił jednak dopiero w 53. minucie. - Jarek, co jest? Kontuzja? - pytali jeszcze złośliwie widzowie podpartego pod boki i oddychającego z trudem nestora.

Oldboje w okręgowym Pucharze Polski i tak zaszli daleko. W starciu z nadziejami Lecha Poznań z zespołu rezerw trenera Patryka Kniata nie mieli teoretycznie szans. Co w sumie w 32. minucie zaczynało się zgadzać, gdy trzecioligowe rezerwy prowadziły już 2:0. A jednak najpierw Arkadiusz Bąk wykończył dobrą wrzutkę Tomasza Magdziarza, a za chwilę grupa obserwujących mecz na głównym Inea Stadionie i wspominających stare czasy widzów zupełnie oszalała z radości. Kto wie, czy nie najlepszy na boisku Jacek Dembiński dośrodkował, a Piotr Reiss wyrównał na 2:2.

- Atak marzeń - wzdychali kibice. - Tyle, że sprzed kilkunastu lat - należałoby dodać, obserwując grę dwóch asów zespołu trenera Teodora Napierały. Jacek Dembiński grał jednak na tyle dobrze, że na trybunach pojawiły się głosy, by wobec kontuzji Łukasza Teodorczyka wystawić go na ostatnie 20 minut poniedziałkowego meczu w Bydgoszczy. Zwłaszcza, że sporą część meczu w oczekiwaniu na transport do Bydgoszczy oglądał zespół pierwszego Lecha z trenerem Mariuszem Rumakiem.

Kawał historii w meczu z kawałem przyszłości Lecha dzielnie walczył aż do 75. minuty. Widzowie przecierali oczy, bo sensacyjna dogrywka zawisła w powietrzu. Dopiero wtedy sprawy w swoje ręce, czy też raczej nogi, wziął Niklas Zulciak i strzelił trzeciego gola dla rezerw.

Myliłby się jednak ten, kto myślałby, że odtąd bramki się posypały tak samo jak piłkarze oldbojów. Nic podobnego! A w 85. minucie Arkadiusz Bąk i Sławomir Najtkowski mieli pod bramką Kamila Czapli okazję do wyrównania. - Kolejorz! - rozległ się spontaniczny doping adekwatny dla obu ekip. Doping też przerywał rozważania widzów na temat pamiętnych meczów sprzed lat z udziałem obserwowanych gwiazd dawnego Kolejorza.

Ostatecznie Michał Jakóbowski ustalił wynik na 5:2 i to rezerwy zagrają z Unią Swarzędz w finale na szczeblu okręgu, z perspektywą gry w późniejszych fazach na szczeblu centralnym.

Lech Poznań Oldboje - Lech II Poznań 2:5

Bramki: 0:1 Zulciak (28.), 0:2 Fontowicz (32.), 1:2 Bąk (35.), 2:2 Reiss (41.), 2:3 Zulciak (75.), 2:4 Jakóbowski (87.), 2:5 Jakóbowski (90.)

OLDBOJE: Korbik - Mizgalski (77. Najtkowski), Kryger, Przysiuda, Jacek - Magdziarz, Piskuła (77. Bocian), Araszkiewicz (53. Drajer), Bąk - Dembiński, Reiss

REZERWY: Czapla - Tomaszewski, Gawron, Witt, Rogala - Woźniak, Zgarda (83. Gieraszek) - Fontowicz (66. Jakóbowski), Zulciak, Bździel (46. Orłowski) - Kurbiel (46. Klichowicz)

Więcej o: