Daylon Claasen: Nigdy nie miałem problemów z grą przed bardzo liczną widownią

Świetne występy w sparingach przeplata często przeciętnymi meczami w ekstraklasie. Daylon Claasen zarzeka się jednak, że to przypadek. - Naprawdę, nie ma dla mnie znaczenia, czy na meczu jest sto osób, czy kilkadziesiąt tysięcy. Zawsze staram się z całych sił i chcę grać najlepiej, jak potrafię - podkreśla reprezentant RPA w barwach Lecha Poznań.


- Wydaje mi się, że kibice mogą mnie źle oceniać, gdy twierdzą, że mam jakiś kłopot z tym, by grać przeciwko pełnym trybunom. Występowałem już w przeszłości przed bardzo liczną widownią i nigdy nie miałem z tym żadnego problemu - mówi Daylon Claasen. - Ani mnie to nie dekoncentruje, ani w żaden inny sposób nie przeszkadza w grze. A to, że ostatnio błyszczę częściej w sparingach, niż w meczach ligowych, to przypadek. Naprawdę, nie ma dla mnie znaczenia, czy na meczu jest sto osób, czy kilkadziesiąt tysięcy. Zawsze staram się z całych sił i chcę grać najlepiej, jak potrafię.

Pomocnik sprowadzony do "Kolejorza" latem minionego roku tłumaczy też, dlaczego woli grać w ekstraklasie jako boczny pomocnik, niż w środku pola. Na tej drugiej pozycji był sprawdzany przez trenera Mariusza Rumaka podczas zimowego obozu w Costa Ballena.

- Jestem gotów grać wszędzie tam, gdzie wymaga tego dobro drużyny. W Polsce akurat łatwiej gra mi się na skrzydle, bo mam więcej czasu na to, by zrobić coś z piłką, jak już mam ja przy nodze - mówi Daylon Claasen. - Ale jesteś przecież dobrym rozgrywającym? - pytają dziennikarze. - Dzięki - piłkarz odpowiada z uśmiechem, po czym dodaje: - Na skrzydle jest jednak więcej opcji do pogrania piłką, można przebiec z nią parę metrów, co w środku pola jest właściwie wykluczone, bo jest tam zazwyczaj większy tłok.

Jak sam mówi Daylon Claasen, w ostatnich tygodniach jest w lepszej dyspozycji, niż wcześniej. - Ciężko trenuję, zresztą tak jak wszyscy moi koledzy w Lechu. Forma całego zespołu idzie w górę, a ja czuję, że moja także. Muszę zadbać o to, żeby był to proces ciągły, żebym grał coraz lepiej i lepiej - podkreśla.

Piłkarz pochodzący z południowoafrykańskiego miasta Klerksdorp jest w Polsce od sierpnia, ale na razie nie próbuje mówić w naszym języku. Posługuje się za to angielskim, z dość charakterystycznym akcentem. - Wiele już rozumiem po polsku, ale na treningach wciąż bazuję na mowie ciała. Po prostu obserwuję, co robią koledzy i szybko się uczę - wyjaśnia.

Kontrakt Daylona Claasena z "Kolejorzem" obowiązuje do końca tego sezonu. Jeżeli Lech Poznań zakwalifikuje się do europejskich pucharów, klub będzie mógł skorzystać z opcji przedłużenia umowy o kolejne dwa sezony. W przeciwnym razie 24-latek będzie mógł odejść za darmo. Władze Lecha nie ogłosiły jeszcze swojej decyzji w sprawie Daylona Claasena. Co mówi zawodnik o swojej przyszłości w klubie z Bułgarskiej? - Bez komentarza. Nie mogę nic powiedzieć, bo tak naprawdę wciąż nie wiem niczego, na temat tego, czy zostanę w Poznaniu na kolejny sezon - twierdzi były gracz m.in. Ajaksu Kapsztad, drużyn młodzieżowych Ajaksu Amsterdam i Lierse SK. W barwach Lecha Poznań zagrał w 17 meczach ekstraklasy (ale tylko w trzech przez 90 minut), strzelił w nich dwa gole. Jest aktualnym reprezentantem Republiki Południowej Afryki, w barwach której grał w tym sezonie m.in. przeciwko Hiszpanii i Brazylii.