Ekstraklasa odmawia Zawiszy. Mecz z Lechem - 5 maja

Ekstraklasa SA - mimo wniosku Zawiszy Bydgoszcz - nie przełoży jego meczu z Lechem Poznań. - Gdyby spytano nas o zdanie w tej sprawie, odmówilibyśmy - mówi trener Lecha Mariusz Rumak.


Obserwuj autora na twitterze @marcin_wesolek

Zawisza 2 maja na Stadionie Narodowym będzie walczył w finale Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin, a 5 maja ma w terminarzu mecz z Lechem w ekstraklasie. Zdaniem trenera bydgoszczan Ryszarda Tarasiewicza trzydniowa przerwa między meczami to zbyt mało, by jego piłkarze zregenerowali siły. - Finał pucharu będzie nas kosztował dużo sił. A przecież może być dogrywka i seria rzutów karnych. Po niespełna 72 godzinach mamy grać kolejne niezwykle ważne spotkanie. Co za problem, by rozegrać je nie 5, a np. 6 lub 7 maja? - pytał szkoleniowiec beniaminka ekstraklasy.

Zawisza wystosował oficjalne pismo do Ekstraklasy SA z prośbą o przełożenie meczu. Liga odpowiedziała mu i nie zgodziła się na zmianę w terminarzu. Powołała się na zobowiązania wobec posiadacza praw telewizyjnych - stacji NC+. Mecz zaplanowany na poniedziałek 5 maja w ramach sublicencji pokazywany będzie także w Eurosporcie 2. Przełożenie go na inny termin uniemożliwiałoby transmitowanie go w tej stacji. - Zalecenia FIFA i UEFA są takie, by dwa mecze dzieliło co najmniej 48 godzin. W tym wypadku jest ich więcej - mówi Waldemar Gojtowski z Ekstraklasy SA.

Prośby Zawiszy nie rozumie trener Lecha Mariusz Rumak. - Wiele zespołów grających w pucharach gra co trzy dni. Nie widzę podstaw do przekładania tego meczu, Zawiszę czeka podróż z Warszawy, a nie z Kazachstanu czy z Azerbejdżanu. Pan trener Tarasiewicz jest wytrawnym specjalistą i na pewno przygotuje się do meczu z nami - uważa szkoleniowiec Lecha.