Dawid Kownacki chce być traktowany jak dorosły, choć wciąż dostaje... szlabany. Na przykład na Bayern Monachium

PRZEGLĄD PRASY. Dawid Kownacki w domu dostaje jeszcze szlabany. Jego mama powiedziała "nie" Bayernowi Monachium - donosi ?Przegląd Sportowy?.
Było to po dwumeczu reprezentacji Polski do lat 15 z Niemcami, kiedy to młody napastnik Lecha Poznań zdobył pięć goli. - Posypały się różne propozycje, głównie z Niemiec, i jeden z menedżerów mówił, że działa z polecenia pana Beckenbauera, w imieniu Bayernu. Wszyscy myśleli, że zadzwonią do mamy, ładnie poopowiadają i ona się zgodzi. To jest jednak osoba twardo stąpająca po ziemi i poprowadziła mnie w sposób najlepszy z możliwych - zdradza na łamach "Przeglądu Sportowego" Dawid Kownacki. A mama dodaje: - Jak słyszy się nazwę dużego klubu, to najpierw jest wow, a potem przychodzi refleksja. I to, co na pozór wydaje się takie fajne, wcale takie nie jest. Dochodzi się do wniosku, że lepiej poczekać i nie spieszyć się. Bo raptowny wyjazd kończy się często tak, że jak potem trener ma do wyboru Niemca i Polaka, to wiadomo, że postawi na Niemca - przekonuje pani Aneta.

Lech Poznań to także pomysł pani Anety. W wieku ośmiu lat razem z synem przeprowadziła się z Gorzowa Wielkopolskiego do Swarzędza, leżącego na peryferiach Poznania. - Chwyciłam za książkę telefoniczną i znalazłam numer do Lecha. Ale mieliśmy wątpliwości, bo to oznaczało dwugodzinną podróż w obie strony na treningi, więc myśleliśmy też o Unii Swarzędz - wspomina. W Kolejorzu powiedzieli, że dostać można się tylko dzięki naborowi. Mama piłkarza nie dała jednak za wygraną i Dawid mógł przyjść na poniedziałkowy trening. Spodobał się na tyle, że trener Wojciech Tomaszewski rzucił na koniec zajęć: Młodemu trzeba wyrobić kartę zawodniczą". W piątek zagrał już w meczu.

Dawid Kownacki nie chce iść w ślady Miłosza Kozaka, który odszedł do Legii Warszawa. Obaj przez rok mieszkali razem w internacie we Wronkach. - On zawsze siebie stawiał na pierwszym miejscu. Potrafił wprost wszystkim mówić, że jest najlepszy. Ja jestem jego przeciwieństwem, cenię skromność, bo tak zostałem wychowany - wspomina kolegę.

W seniorskiej drużynie Kolejorza szybko dorobił się własnej szafki w szatni, na którą junior zwykle musi długo pracować. Starsi koledzy wypowiadają się o nim z dużym szacunkiem. - Nigdy wcześniej nie widziałem tak utalentowanego 17-latka. Kiedy wchodzi na boisko, to wszystkich nas przerasta. Za każdym razem strzela albo asystuje. Widać po nim, że cieszy się futbolem - to opinia Kaspera Hämäläinena. Najlepszy piłkarz Lecha w historii, Mirosław Okoński, wróży mu większy rozwój niż Robertowi Lewandowskiemu. Z kolei Robert Wójcik docenia dojrzałość i świadomość chłopaka: - Skromny, pracowity, lubi rozmawiać. Widać, że jest poukładany. Rozmawia się z nim jak z dorosłym. A Dawid jakby dawał do zrozumienia, że chce być już tak traktowany.

Cały materiał o Dawidzie Kownackim w Przeglądzie Sportowym

Więcej o: