Dawid Kownacki z Lecha Poznań: Duże zainteresowanie to dla mnie nowość

17-letni piłkarz Dawid Kownacki szturmem wdarł się do pierwszego zespołu i w bardzo krótkim czasie ze znanego tylko specjalistom juniora przerodził się w powszechnie rozpoznawalnego piłkarza dorosłego Kolejorza. To jedna z najszybszych karier ostatnich lat.


Obserwuj autora na twitterze

- Przyznaję, to dla mnie sytuacja nowa. Zainteresowanie jest duże, więcej osób mi się przygląda, analizuje, wytyka błędy. Nie jestem już anonimowy, podobnie jak moja gra. Muszę być czujny i mieć szeroko otwarte oczy - mówi nastolatek i dodaje szczerze: - Zdarzają się takie chwile, że coś mi w głowie zaszumi, ale staram się nad tym panować i walczyć z wodą sodową uderzającą do głowy. Staram się dużo zastanawiać nad sobą, wyciągać wnioski. Myślę, że wychodzi mi dobrze.

Dawid Kownacki mówi: - W mojej sytuacji muszę się po prostu skoncentrować. Na grze i na szkole. Całą resztę trzeba zostawić na boku, a wtedy będzie dobrze. Występy w pierwszej drużynie Lecha mnie bowiem nie stresują. Ja właściwie zawsze grałem z piłkarzami starszymi od siebie, już w juniorach tak było. Nauczyłem się z tego korzystać. Podstawa to pokazać, na co mnie stać.

- Nasza kadra jest w tej chwili bardzo młoda i z każdym rokiem coraz młodsza. Widać od razu, że jest pożytek z Akademii Lecha. Fakt, że tacy młodzi piłkarze jak ja, Jasiu Bednarek czy Karol Linetty mają zupełnie realne szanse na grę w Lechu, jest niezwykle budujący i mobilizujący - komentował Dawid Kownacki.

Pytany o to, czy lepiej trenować z pierwszym zespołem, czy grać regularnie w rezerwach, odpowiedział: - Trening nie zastąpi meczu. Głównym celem piłkarza jest bić się o miejsce na boisku podczas meczu i wtedy pokazać umiejętności, w takich okolicznościach. Występ w meczu jest jednak wykładnią treningu.

17-letni napastnik jest dobrej myśli w kontekście walki Kolejorza o tytuł mistrzowski. - Różnice punktowe bardzo się zmniejszyły. Kalendarz nie jest zły. Mamy cztery mecze u siebie, bez dalekich wyjazdów. Problem polega na tym, że nie wolno nam się potknąć. Jeśli się nie potkniemy, wtedy jest spora szansa, że ostatni mecz sezonu przy Łazienkowskiej zadecyduje o wszystkim - stwierdził. - Atmosfera w zespole jest bardzo dobra, a ostatnie zwycięstwa się walnie do tego poprzyczyniały. Każda wygrana buduje morale. Pozostaje nam tylko przełożyć to na mecze, być skutecznym i wygrywać. Ja chcę po prostu wchodzić do gry, robić to, co dotychczas, strzelać gole i mieć asysty. Jedno i drugie sprawia mi dużą przyjemność, choć trudno ukryć, że gdy stadion skanduje nazwisko po strzeleniu gola, to jest to szczególnie miłe.

DAWID KOWNACKI ZROBI DUŻĄ KARIERĘ? DYSKUTUJMY NA FACEBOOKU