Gdy gole strzelał niejaki Jemioła, czyli wszystko o meczach Lech Poznań - Warta Poznań

Lech Poznań i Warta Poznań zmierzą się w sobotę w meczu towarzyskim, który o godz. 10 rozpocznie się na stadionie przy ul. Droga Dębińska. Przygotowaliśmy dla was garść ciekawostek związanych z derbowymi pojedynkami lechitów i warciarzy.


Obserwuj autora na twitterze

- Ostatni raz Lech Poznań i Warta Poznań zagrały ze sobą 25 stycznia 2013 roku i było to ich pierwsze starcie po ośmiu latach (nie licząc turniejów halowych)! W sparingowym meczu rozgrywanym przy trzaskającym mrozie padł remis 2:2 po dwóch golach Vojo Ubiparipa oraz trafieniach Marcina Trojanowskiego i Mateusza Pogonowskiego dla Warty.

- Osiem lat wcześniej, podczas Dnia Dziecka w 2005 roku, rozegrano turniej dla Fundacji "Mam Marzenie". Z imprezy wycofała się Cracovia, więc awaryjnie po 45 minut przeciw Lechowi zagrały Warta Poznań i Mieszko Gniezno. Kolejorz wygrał z Wartą 4:0 po dwóch golach Marcina Wachowicza i dwóch Piotra Reissa.

- 2 lutego 2005 roku w sparingu piłkarze Warty Poznań sensacyjnie pokonali 3:1 Lecha, który grał wtedy w najsilniejszym składzie. Lechici rozegrali wówczas w Opalenicy dwa sparingi. Ich rywalami były zespoły prowadzone przez byłych graczy "Kolejorza" - Jarosława Araszkiewicza (Warta Poznań) i Czesława Jakołcewicza (Unia Janikowo). Warciarze wygrali po bramkach Przemysława Otuszewskiego, Krzysztofa Piosika i Macieja Piątka. Dla Lecha trafił wtedy Maciej Scherfchen, obecny gracz... Warty Poznań!

- Okazji do gry obu zespołów o punkty nie było zbyt wiele. Warta Poznań spadła bowiem z ekstraklasy już w 1950 roku i wróciła do niej dopiero w 1993 roku, po ponad 40 latach przerwy. Spadła po dwóch sezonach, w 1995 roku. Co ciekawe, w czasie tego jej krótkiego pobytu w najwyższej lidze Lech zdołał z nią wygrać tylko jeden raz, 28 sierpnia 1993 roku przy Bułgarskiej. Gol Jacka Bąka dał nikłe zwycięstwo 1:0. Był to wówczas mecz drużyn z czołówki ligi, gdyż Kolejorz zajmował trzecie miejsce, a Warta czwarte.

- 14 maja 1995 r. odbyły się ostatnie derby Lecha i Warty w ekstraklasie, "Kolejorz" przystąpił do nich po wygranej w Warszawie z Legią. Przegrał 1:2 po trafieniach Pawła Wojtali i dwóch Piotra Prabuckiego, a kibice - jak pisaliśmy w "Wyborczej" - "w wulgarny sposób porównali stosunek drużyny do możliwości gry w pucharach do stosunku płciowego".

- Pierwsze derby na szczeblu ekstraklasy miały miejsce 3 czerwca 1948 roku na Dębcu. Lech wygrał 2:0 po golach Tadeusza Polki i Teodora Anioły, którego "Przegląd Sportowy" zapisał wówczas błędnie w notatce jako "Jemioła". Dziennikarze nie mieli wówczas gotowych składów wydrukowanych na kartce, notowali ze słuchu. Henryk Czapczyk, późniejszy członek tercetu A-B-C w Lechu Poznań grał wówczas w barwach Warty.

- Rewanż odbył się 9 września 1948 roku na stadionie Warty przy ul. Rolnej. Padł remis 2:2, a lechici mieli rzut karny już po kilkudziesięciu sekundach od pierwszego kopnięcia piłki, gdy Michał Dusik - zawodnik przedwojennego Lecha, zwanego wtedy KPW - piłkę po strzale Teodora Anioły wybił z bramki ręką niczym siatkarz. Ostatecznie gole zdobyli: Tadeusz Polka (z owego rzutu karnego) i Florian Wojciechowski dla Lecha oraz Bolesław Smólski (dwa) dla Warty. Ciekawostką jest fakt, że chociaż wtedy nie było jeszcze zmian piłkarzy, Lech wymienił w 78. minucie bramkarza. Było to dopuszczalne w wypadku kontuzji, zatem - choć nie zachowały się szczegóły - należy założyć, że Konrad Tomiak zszedł z urazem. Zastąpił go Mieczysław Gołębiowski.

- Warta Poznań po raz pierwszy pokonała Lecha w ekstraklasie krótko przed spadkiem, 22 czerwca 1950 roku, co uznano wtedy za sensację. Zieloni wygrali 4:2 (1:0) po golach: Cybińskiego, Opitza i Kajdasza (dwóch). Dla Lecha trafili: Henryk Czapczyk i Teodor Anioła. Jak pisała stalinowska prasa, "Związkowiec pobił Kolejarza"

- Lech i Warta rywalizowały także na szczeblu drugiej, a nawet trzeciej ligi, bo i do niej Kolejorz był niegdyś zdegradowany. 27 września 1964 roku doszło właśnie w tych rozgrywkach do najwyższego zwycięstwa lechitów, którzy pokonali Wartę 5:0 (4:0). Gole strzelili: Kaczmarek, Szczepankiewicz, Śmiłowski, Stępkowski, a jedna bramka była samobójcza.

- W jednym z meczów Lecha i Warty mieliśmy dogrywkę. Był to dodatkowy pojedynek o mistrzostwo okręgu z 28 sierpnia 1946 roku, w których i Lech, i Warta zgromadziły tyle samo punktów. Obydwa zespoły zagrały jeden dramatyczny finał, który zakończył się remisem 3:3, ale wynik unieważniono. Powód? Sędzia odgwizdał rzut karny za zagranie ręką obrońcy Lecha, do którego doszło dlatego, że lechita nie zrozumiał arbitra i złapał piłkę w dłonie, przekonany że gra została przerwana. Taki rzut karny uznano za złamanie zasady fair play i "krzywdzącą niesprawiedliwość". Mecz powtórzono. Warta wygrała 1:0, w rewanżu to Lech zwyciężył 5:2. Zarządzono baraż. Jako neutralny teren wybrano boisko Arena, przy którym ćwierć wieku później stanęła hala sportowa Arena (i stoi do dzisiaj). Przy stanie 1:1 bramkarz Kolejorza Henryk Skromny obronił rzut karny Bolesława Smólskiego. Dopiero w dogrywce Bolesław Gendera strzelił gola na 2:1 dla Warty i to ona awansowała z Wielkopolski do finałów mistrzostw Polski, by ostatecznie - jak pamiętamy - sięgnąć w 1947 roku po tytuł mistrzowski.

- Kto wie, czy do największej sensacji w meczach Lecha z Wartą nie doszło 29 listopada 1931 roku. Wtedy to Warta grała w ekstraklasie, mało tego - w 1929 roku była mistrzem Polski. Lechici pod nazwą KPW dopiero wchodzili na zaplecze ekstraklasy, zwane wtedy A-klasą. Grający najsilniejszym składem, ale wyraźnie przemęczeni sezonem warciarze przegrali w towarzyskim meczu z KPW Poznań aż 1:6! Wynik był sensacyjny i odbił się w Poznaniu głośnym echem.