Młodzi piłkarze Lecha Poznań pojadą w świat? Jak zatrzymać talenty

Atletico Madryt obserwuje Karola Linettego, Panathinaikos Ateny - Mateusza Możdżenia. Oferty transferowe ma Marcin Kamiński, a Tomaszowi Kędziorze kończy się kontrakt. Lech Poznań ma kłopot: stawiając na młodych piłkarzy, promuje ich i naraża się na to, że będzie musiał ich sprzedać.
Od 2006 roku, gdy Lecha Poznań przejął Jacek Rutkowski, w pierwszym zespole nie wystąpiło tylu piłkarzy poniżej 21. roku życia co w tym sezonie. - Cieszę, że młodzi wchodzą i grają - mówi trener Mariusz Rumak. - Jeżeli zespół wygrywa, to znaczy, że są już gotowi, by być w pierwszym zespole. Ale jest pewna granica. Młodzi muszą mieć doświadczonych piłkarzy, którzy poprowadzą zespół. Bo młodzieżowcy dają zespołowi świeżość, ale brakuje im doświadczenia.

Dwa miesiące temu, u progu drugiej części sezonu trener Lecha Poznań mówił, że chciałby popracować z zespołem przez kilka lat. - Czy będzie mi dane zasłużyć wynikami i swoją pracą, by zobaczyć, jak Karol Linetty będzie najlepszym pomocnikiem ligi, bo stać go na to? Jak Dawid Kownacki będzie hurtowo strzelał bramki w ekstraklasie? Jak Marcin Kamiński, fajny piłkarz z dużą charyzmą, będzie regularnie grał w reprezentacji Polski? Jak Tomek Kędziora zagra 60-70 spotkań w ekstraklasie? Wiem, że ci chłopcy mają wielkie możliwości - podkreślał szkoleniowiec.

Linetty do Madrytu?

Problem w tym, że trener może nie doczekać tego momentu. I to wcale nie dlatego, że sam zostanie zwolniony. Raczej dlatego, że młodzi lechici budzą spore zainteresowanie na rynku transferowym.

Karol Linetty jest na celowniku Atletico Madryt, które "dokładnie monitoruje" postępy piłkarza Lecha Poznań - donosi Tuttomercatoweb. - I my, i sam Karol uważamy, że przez najbliższy rok powinien on jeszcze solidnie pracować w Lechu Poznań i tu podnosić swoje umiejętności. Po zakończeniu kolejnego sezonu piłkarz może już jednak odejść z "Kolejorza". Cena za niego? Kwota pięć milionów euro, o której pisze Tuttomercatoweb, może faktycznie paść - mówi Tomasz Magdziarz z agencji menedżerskiej Fabryka Futbolu, która reprezentuje interesy Karola Linettego. Kontrakt młodego lechity wygasa latem 2016 r., klub za duże pieniądze może więc sprzedać go nawet za rok.

Możdżeń do Aten?

Wciąż niepewne są losy Mateusza Możdżenia. Grecki portal Sport24.gr informuje o wizycie dyrektora sportowego Panathinaikosu Ateny Nikosa Dabizasa na meczu Legii Warszawa z Lechem. Miał tam oglądać lechitę, który wciąż nie zaakceptował propozycji nowej umowy, którą kilka tygodni ponowił Lech. W negocjacjach między Możdżeniem a Lechem rzecz nie rozbija się o pieniądze, a o rolę, jaką 23-letni piłkarz miałby pełnić w zespole. Możdżeń wolałby grać na naturalnej dla siebie pozycji środkowego pomocnika, a trener Mariusz Rumak od miesięcy konsekwentnie wystawia go na prawej stronie obrony. Na tej pozycji lechita w ostatnich tygodniach spisuje się naprawdę dobrze i wygrał rywalizację o miejsce w składzie z Tomaszem Kędziorą.

Co z Tomaszem Kędziorą?

Sam Kędziora też stoi na rozdrożu - jest tylko rezerwowym, gra mało, a dodatkowo w czerwcu wygasa mu umowa z Lechem. - Najwidoczniej trener postawił teraz na Mateusza, a ja robię swoje na treningach. Cały czas ciężko haruję i mam nadzieję, że też dostanę swoją szansę - mówi Tomasz Kędziora. - Klub nie przedstawił mi jeszcze propozycji nowej umowy. Rozmawialiśmy wstępnie, ale bez szczegółów, i dotychczas nie padły żadne konkrety - opowiada 19-letni obrońca. - Tomek dzisiaj siedzi na ławce. Zobaczymy, czy wytrzyma, będzie ciężko pracował, podejmie rękawicę i zostanie w Lechu. Deklaruję, że chcemy z nim już teraz przedłużyć kontrakt - mówi jednak szkoleniowiec.

O ile Kędziora i Linetty niemal na pewno zostaną w Lechu na kolejny sezon, o tyle bliski odejścia jest Marcin Kamiński. Klub przed niespełna rokiem obiecał mu, że zgodzi się na transfer, jeśli na stole pojawi się oferta. Zarząd klubu liczy się z tym, że latem sprzeda właśnie Kamińskiego oraz - być może - Gergo Lovrencsicsa. Na ich miejsce może trafić nawet czterech nowych graczy.

- Już teraz nasi młodzi piłkarze są w stanie rywalizować o najwyższe cele, a jeżeli nie odejdą, z roku na rok Lech będzie coraz mocniejszy. Jeśli będą z tym klubem przez dwa-trzy, a może cztery lata, to przyszłość będzie należała do nas - mówi Mariusz Rumak.

Czy wierzy, że uda się zatrzymać tak długo np. Dawida Kownackiego? - Nie sądzę - odpowiada. A 17-letniego napastnika chwali Kasper Hamalainen: - W życiu nie widziałem tak utalentowanego i jednocześnie tak młodego chłopaka.