Lech Poznań frontem do kibica. Klub otworzy swoje treningi

Jeden trening Lecha Poznań w miesiącu ma być otwarty dla publiczności. - Chcemy, żeby nasi kibice mogli z bliska zobaczyć, jak pracują piłkarze - mówi rzecznik ?Kolejorza? Łukasz Borowicz.


Po zakończeniu Euro 2012 wokół stadionu przy ul. Bułgarskiej stanął płot. Wjazdu na obiekt pilnują ochroniarze, więc osoba z ulicy nie ma właściwie możliwości wejścia na stadion, choćby po to, by obejrzeć, jak na bocznych boiskach trenują zawodnicy "Kolejorza". A przecież ta jedna z form budowania więzi między kibicem a klubem funkcjonowała w Poznaniu przez dziesięciolecia.

Władze poznańskiego klubu chcą przywrócić ten zwyczaj. - Wiele lat temu prawie wszystkie treningi piłkarzy Lecha były dostępne dla kibiców. Ludzie z własnej woli przychodzili i obserwowali, jak ćwiczą zawodnicy. Chcemy, żeby teraz nasi kibice także mogli z bliska zobaczyć, jak pracują piłkarze, jak wyglądają, i przekonać się, jakimi są ludźmi. Dzięki takim treningom fani będą częściej mogli być ze swoją drużyną - mówi rzecznik prasowy Lecha Poznań Łukasz Borowicz.

Uciekanie piłkarzy przed zainteresowaniem kibiców i mediów jest pewną tendencją nie tylko w Polsce. Kluby budują ośrodki z dala od swoich faktycznych siedzib i stadionów, żeby w spokoju przygotowywać się do kolejnych meczów. Trend ten nie dotyczy jednak wszystkich klubów. - W Lyonie na przykład przy ośrodku treningowym miejscowego Olympique znajduje się przestrzeń otwarta dla kibiców. To alejka pod wysokimi drzewami, przy której ustawione są stoły piknikowe, jest wysiana trawa. Kibice mogą usiąść i popatrzeć, jak trenują piłkarze i miło spędzić czas. A przecież Olympique Lyon nie jest pierwszą lepszą drużyną, więc skoro on może wpuszczać kibiców na treningi, to dlaczego nie miałby robić tego Lech Poznań? - pyta Łukasz Borowicz.

Rzecznik "Kolejorza" zapowiada, że już wkrótce bramy stadionu będą otwarte dla kibiców podczas jednego treningu lechitów w miesiącu. - Chcielibyśmy, by to nastąpiło jak najszybciej - podkreśla. - Wszystko zależy jednak od infrastruktury, bo chcemy stworzyć odpowiednie warunki, w których moglibyśmy przyjąć kibiców. Może uda się postawić małą trybunę albo ławki wzdłuż linii bocznej, na których kibice mogliby wygodnie usiąść.

Na razie trudno powiedzieć, jakim zainteresowaniem będą się cieszyły otwarte dla widowni treningi poznańskiej drużyny. Czy frekwencja będzie tak wysoka, że trzeba będzie ograniczyć wstęp dla kibiców? - Nie zakładamy tego, ale na pewno bierzemy pod uwagę - mówi Łukasz Borowicz i dodaje: - Treningi odbywają się zazwyczaj w godzinach przedpołudniowych lub wczesnych popołudniowych. Nie spodziewamy się, że wówczas na stadion zechcą przyjść tłumy. Ale jeżeli tak będzie, będziemy reagowali na bieżąco. Oczywiście najważniejsze jest to, żeby wokół boiska panował porządek i nikt nie zakłócał zajęć, a widownia czuła się komfortowo.

Obejrzenie piłkarzy w akcji to jedno, a zamienienie z nim kilku słów, zrobienie zdjęcia czy zdobycie autografu to drugie. Czy takie atrakcje dla kibiców też będą możliwe? - Nawet teraz, gdy zajęcia są zamknięte dla publiczności, na stadionie pojawiają się wycieczki czy też pojedyncze osoby. Jeśli zdarzy się tak, że akurat w tym czasie drużyna schodzi z treningu do szatni, piłkarze chętnie zatrzymują się, pozują do zdjęć i cierpliwie rozdają autografy - opowiada rzecznik Lecha Poznań. - Jestem pewien, że podobnie byłoby po otwartym treningu, ale wszystko musiałby się odbywać w granicach rozsądku. Ostateczną decyzję na pewno podejmie pierwszy trener i członkowie sztabu szkoleniowego - mówi Łukasz Borowicz.