Mariusz Rumak z wotum zaufania władz Lecha Poznań. Są jednak dwa warunki

- Nie było i nie będzie tematu Waldemara Fornalika w Lechu Poznań - zapewnili prezes Lecha Poznań Karol Klimczak i wiceprezes Piotr Rutkowski. Zaprzeczyli też, że pracę w Lechu mogliby podjąć niebawem Maciej Skorża, Czesław Michniewicz czy Jan Urban.


Ścisłe władze Lecha Poznań wypowiedziały się po tym, jak w Poznaniu zaczęły krążyć plotki o rychłym zwolnieniu Mariusza Rumaka i negocjacjach toczących się między klubem a byłym selekcjonerem reprezentacji Polski Waldemarem Fornalikiem. Jak mówią, trener Mariusz Rumak ma ich zaufanie. Warunki są dwa - musi wejść do europejskich pucharów oraz później, w tych pucharach nie może zaliczyć wpadki takiej jak Żalgiris Wilno. Jeśli te warunku będą spełnione, Mariusz Rumak może być spokojny o posadę. Jeśli nie, musi się liczyć ze zwolnieniem.

Mariusz Rumak w styczniu przedstawił plan pracy obejmujący okres do 1 września 2014 r. Zakłada on kwalifikację do pucharów i taki cel został przed nim postawiony. Latem Lech ma bić się o fazę grupową Ligi Europejskiej (bądź Ligi Mistrzów) i od postawy drużyny w tych meczach będzie zależało to, czy dojdzie do zmiany szkoleniowca. Władze klubu liczą na to, że Mariusz Rumak nie popełni już tych błędów, które spowodowały że Lech w dwóch poprzednich sezonach odpadł z walki o awans do fazy grupowej LE z rywalami, którzy teoretycznie byli od niego dużo słabsi (jak Żalgiris Wilno) czy równorzędni (jak AIK Solna). Takie wpadki oznaczać już będą zwolnienie.

Piotr Rutkowski zapewnił, że kandydatura Waldemara Fornalika nie była rozważana. Co jeszcze istotniejsze, zagwarantował, że na pewno nie będzie.

Mariusz Rumak dotrwa do końca sezonu jako trener Lecha?