Mateusz Możdżeń z Lecha Poznań: Pozycja na boisku ma znaczenie

- Chcę być doceniony zarówno przez możliwość gry, jak i przez przedstawienie jasnego planu co do mojej osoby - mówi Mateusz Możdżeń, jeden z tych piłkarzy Lecha Poznań, którym w czerwcu kończy się kontrakt.


Obserwuj autora na Twitterze @marcin_wesolek

Mateusz Możdżeń jesienią dostał propozycję przedłużenia umowy, ale wówczas ją odrzucił. Potem żadnych negocjacji już nie było i piłkarz - podobnie jak inni gracze z wygasającymi kontraktami - usłyszał, że klub do rozmów wróci w kwietniu, podczas przerwy między rundą zasadniczą a finałową ekstraklasy.

Możdżeń to specyficzny zawodnik. Gdy wchodził do zespołu w mistrzowskim sezonie 2009/2010, był środkowym lub prawym pomocnikiem. Tak było też w następnych dwóch sezonach. Dopiero trener Mariusz Rumak podjął próbę przekwalifikowania tego piłkarza na prawego obrońcę. Eksperyment trwa i będzie trwał prawdopodobnie do końca sezonu, bowiem przy poważnej kontuzji Kebby Ceesaya jedynym nominalnym prawym obrońcą w drużynie jest Tomasz Kędziora.

Mateusz Możdżeń nieraz mówił wprost, że wolałby grać w pomocy. Po meczu z Piastem spytany o to, czy podczas rozmów o nowej umowie będzie chciał poruszać kwestię pozycji na boisku, odparł: - Chcę być doceniony zarówno przez możliwość gry, jak i przez przedstawienie jasnego planu co do mojej osoby. To, gdzie mnie będzie widział trener, na pewno ma znaczenie.