Mirosław Okoński znów krytykuje trenera Mariusza Rumaka. Tym razem za Jarocin

- Wielki trener Ernst Happel pracował ze mną w HSV Hamburg i nie robił takich numerów. Pytał mnie, czy palę papierosy. Ja odpowiadałem, że tak i mogłem. Przy podpisywaniu kontraktu zaznaczyłem, że jestem palący i nikt mnie nie dyskwalifikował - mówi Mirosław Okoński na łamach katowickiego ?Sportu? o aferze jarocińskiej w Lechu Poznań.
W wyniku tej afery wyrzuceni z zespołu zostali Rafał Murawski i Bartosz Ślusarski, którzy starli się z drugim trenerem Jerzym Cyrakiem. Gwiazda Lecha Poznań z lat 70. i 80. Mirosław Okoński komentuje w "Sporcie", że tego nie rozumie. - Kiedy w HSV Hamburg trenował mnie wielki szkoleniowiec Ernst Happel, nie robił takich rzeczy. Kiedyś wszedł do mojego pokoju, w którym siedziałem z pięcioma kolegami. Było nadymione od papierosów. Zapytał mnie tylko, ile wypaliłem i nie miał pretensji. Przy podpisywaniu kontraktu już zaznaczyłem, że jestem palący - mówi Mirosław Okoński, który do HSV Hamburg trafił w 1986 roku i został najlepszym obcokrajowcem Bundesligi.

- Słyszałem, że to drugi trener nieelegancko zachował się wobec piłkarzy i że padły mocne słowa. Tak być nie powinno, bo to, czy wypili oni jedno czy trzy piwa, nie może mieć znaczenia - komentuje. - Zaczyna mi być żal trenera Mariusza Rumaka, choć właściwie nie wiem, czy to w ogóle jest trener. Lech musi się zastanowić, bo nie widzę żadnych perspektyw dla niego z tym panem.

Mirosław Okoński jest obecnie jednym z najzagorzalszych krytyków trenera Mariusza Rumaka. Wielokrotnie już wypowiadał się bardzo ostro na jego temat. Uważa, że powinien jak najszybciej odejść z Lecha.