Były prezes Lecha Poznań murowanym kandydatem na szefa następcy "Wiary Lecha"

Były prezes Lecha Poznań Radosław Majchrzak jest najpoważniejszym kandydatem na lidera organizacji kibiców "Kolejorza", która z nowym rokiem zastąpi Wiarę Lecha. Jej szef Krzysztof "Litar" Markowicz nie będzie członkiem nowego stowarzyszenia.


Wśród kibiców "Kolejorza" trwają nieformalne debaty na temat tego, jak ma wyglądać i działać nowe stowarzyszenie, które zastąpi Wiarę Lecha.

- To jest na tyle wczesny etap rozmów, że trudno w tej chwili podać jakiekolwiek szczegóły - mówi Radosław Majchrzak, który jest najpoważniejszym kandydatem na prezesa nowej organizacji. Jak zaznacza, "nic na siłę". - Sprawowanie tego typu funkcji jest wyłącznie kwestią zaufania. Jeśli będę je miał ze strony kibiców, to mam chęci i czas, by działać na rzecz Lecha.

Radosław Majchrzak to postać w Poznaniu dość znana. Był prezesem Lecha w latach 2000-2006, najtrudniejszych dla poznańskiego klubu. "Kolejorz" po wielkim kryzysie lat 90. spadł bowiem do drugiej ligi. Groził mu zupełny upadek. Zarząd złożony właśnie z osób wywodzących się ze środowiska kibicowskiego (nazywany powszechnie MLS od nazwisk jego członków: Radosław Majchrzak, Michał Lipczyński i Radosław Sołtys) doprowadził do tego, że wokół sprawy ubogiego wówczas Lecha zjednoczyli się kibice, media, politycy.

Lech po dwóch latach wrócił do ekstraklasy, a potem przez zarząd z Majchrzakiem na czele był przygotowywany do przejęcia przez dużego inwestora. Gdy w 2006 roku klub został kupiony przez holding Amica, Majchrzak przestał być prezesem klubu i został "tylko" członkiem jego rady nadzorczej. Potem dyrektorował koszykarskiemu klubowi PBG Basket, próbował także zajmować się polityką i dostać do rady miasta z komitetu wyborczego prezydenta Ryszarda Grobelnego. W środowisku fanów Lecha cieszy się niezmiennie dużym szacunkiem. Jest bratem Piotra Majchrzaka, pobitego na śmierć w maju 1982 roku na ul. Fredry w czasie stanu wojennego.

Stowarzyszenie kibiców Wiara Lecha zawiesiło swoją działalność i 1 stycznia przestanie istnieć. Jego szef Krzysztof Markowicz, zwany "Litarem", za oplucie rodziny na meczu reprezentacji Polski został skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Dostał też zakaz wstępu na stadion. Po tym wyroku klub nie zerwał współpracy z Wiarą Lecha. W sierpniu tego roku, kilka tygodni po tym, jak w "kotle" zawisł wielki transparent "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem", stowarzyszenie podjęło zaskakującą decyzję o rozwiązaniu się. Jak ujawniła "Gazeta", transparent namalowano w hali Arena, którą na ten cel wynajęła właśnie Wiara Lecha. Ale stowarzyszenie dbało też m.in. o groby powstańców wielkopolskich i fundowało odblaskowe kamizelki dla przedszkolaków.

Wiadomo, że w nowym stowarzyszeniu nie będzie już "Litara", który był szefem Wiary Lecha. - To nie jest tak, że kibice nie chcą Krzysztofa. On po prostu ma inne swoje sprawy, którymi musi się zająć - mówi Majchrzak.

Nie wiadomo jeszcze czy i w jakim zakresie stowarzyszenie będzie ręczyło za organizację wyjazdów kibiców na mecze poza Poznaniem, a także czy poniesie ewentualne koszty kar, nakładanych na Lecha za wybryki kibiców. Do tej pory Wiara Lecha z zebranych przez siebie pieniędzy płaciła kary np. za odpalanie rac. - Staramy się znaleźć nową formułę współpracy z klubem. Naprawdę, nie potrafię jeszcze powiedzieć, jak będzie ona wyglądała - mówi Radosław Majchrzak.

- Klub nie prowadzi żadnych rozmów mających na celu powstanie nowego stowarzyszenia. Docierają do nas sygnały, że kibice wychodzą z inicjatywą i planują powołać nowe stowarzyszenie. Jeśli ono powstanie, zasiądziemy do rozmów - mówi rzecznik prasowy "Kolejorza" Łukasz Borowicz.

Nieoficjalnie wiemy, że do rozmów ma dojść w przyszłym tygodniu.

Czy Radosław Majchrzak to dobry kandydat na szefa stowarzyszenia kibiców Lecha?
Więcej o: