Mariusz Rumak po meczach piłkarzy Lecha w reprezentacjach: Mogę być zadowolony

- Lekcja, którą Marcin Kamiński dostał w meczu ze Słowacją, z pewnością go wzmocni - uważa trener Lecha Poznań Mariusz Rumak i ocenia występy lechitów, którzy w ostatnim czasie zagrali w barwach narodowych.


Na czwartkowym treningu, otwartym dla mediów, nie było większości reprezentantów krajów, mimo że prawie wszyscy wrócili już do klubu. Brakuje tylko Daylona Claasena, który w czwartek podróżuje z RPA do Polski. We wtorek wziął udział w Johannesburgu w meczu, w którym Bafana Bafana pokonali Hiszpanię. - Występ w wygranym meczu z mistrzami świata to na pewno duże wydarzenie - mówi Mariusz Rumak i zapewnia, że Daylon Claasen od piątku będzie już trenował z zespołem i walczył o miejsce w składzie na poniedziałkowy mecz z Cracovią.

Na zajęciach nie było też Karola Linettego, który był na zgrupowaniu kadry U-21, ale nie zagrał ani z Maltą, ani z Grecją. - Pojechał na kadrę z infekcją i wrócił z infekcją. Szkoda, bo ten czas mógł być inaczej wykorzystany - uważa trener Lecha. Młody pomocnik miał już uczestniczyć w popołudniowych zajęciach "Kolejorza", co pozwoli mu myśleć o występie w Krakowie.

Jedynym reprezentantem, który trenował w czwartek, był Kasper Hamalainen. Jego Finlandia grała w sobotę z Walią (1:1), a lechita wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie. - Rozmawiałem z Kasprem. Zagrał mniej, bo taka była koncepcja trenera, który chciał sprawdzić innych zawodników - mówi Mariusz Rumak.

Pozostałym kadrowiczom szkoleniowiec postanowił dać odpocząć. - W środę reprezentanci trenowali, a w czwartek dostali wolne, bo jako jedyni z moich piłkarzy nie mieli w ogóle odpoczynku - wyjaśnia trener i dość obszernie analizuje sytuację piłkarzy Lecha w reprezentacji Polski. - Marcin Kamiński grał ze zmiennym szczęściem. W pierwszej reprezentacji popełnił kilka błędów, ale uważam, że to zawodnik, który może w przyszłości funkcjonować w drużynie narodowej i stać go na zdecydowanie więcej, a lekcja, którą dostał w meczu ze Słowacją, z pewnością go wzmocni. Dowodem jest jego późniejszy fajny występ w U-21 i wygrana z Grekami - mówi trener.

Mariusz Rumak mecz z Irlandią oglądał z trybun poznańskiego stadionu i tuż po spotkaniu zamienił kilka zdań z Łukaszem Teodorczykiem. Ten zagrał z Irlandczykami przez ponad pół godziny. - Uważam, że dał fajną zmianę. Na pewno nie można odmówić mu ambicji, walki i tego, że chciał, choć pewnie niektóre sytuacje mógł rozwiązać inaczej. Będę z nim o tym jeszcze rozmawiał. Najważniejsze, że dostał szansę - mówi. - Teo jest jeszcze bardzo młodym zawodnikiem i ma wiele rezerw w tym, jak ustawia się na boisku. Skoro sztab reprezentacji zwraca mu na to uwagę, my również nad tym pracujemy, to działa na jego korzyść. Szczególnie wtedy, gdy ma potem okazję konfrontować się z rywalami na poziomie pierwszej reprezentacji, sprawdzić się na tle bardzo dobrych przeciwników.

- Mogę być zadowolony - ocenia Mariusz Rumak występy lechitów w reprezentacyjnych barwach.

Na czwartkowych zajęciach brakowało też Szymona Pawłowskiego, który już wyleczył kontuzję mięśnia w nodze. - Do południa trenował na siłowni, ale po południu wyjdzie już na boisko. Mamy dużą grę i weźmie w niej udział. Wygląda to optymistycznie - mówi Mariusz Rumak.