Dariusz Formella: W Lechu Poznań nie czuję się od nikogo gorszy

Gol Dariusza Formelli dał zwycięstwo Lechowi Poznań w sobotnim sparingu z Widzewem Łódź 1:0. Brązowy medalista mistrzostw Europy do lat 17 z 2012 roku nie dostał na razie zbyt wiele szans na grę w ekstraklasie od trenera Mariusza Rumaka.


Osiemnastolatek z "Kolejorza" zagrał w podstawowym składzie i zdobył jedyną bramkę w sparingu z Widzewem Łódź. To nie pierwsze trafienie młodego piłkarza w meczach kontrolnych. Latem dwa razy pokonał bramkarza Wisły Kraków (3:1), a jednego gola zdobył w spotkaniu z FC Nordsjaelland (4:1). Z Dariuszem Formellą rozmawialiśmy kilka dni przed meczem z Widzewem. - Czuję się gotowy, by wejść na boisko, i myślę, że gdybym grał więcej, to nie zawiódłbym trenera - mówił wówczas piłkarz, który do tej pory rozegrał w ekstraklasie zaledwie dwie minuty w meczu przeciwko Górnikowi Zabrze. Wszedł też w końcówce meczu z Miedzią Legnica w Pucharze Polski oraz w starciach z Żalgirisem Wilno i Honką Espoo w eliminacjach Ligi Europejskiej. - Wiadomo, że każdy chce grać, a miejsc jest na boisku tylko jedenaście i grać wszyscy nie mogą. Muszę być cierpliwy i czekać na swoją szansę, którą będę musiał wykorzystać - przyznał młody napastnik.

Dariusz Formella przeszedł do Lecha z Arki Gdynia przed rundą wiosenną poprzedniego sezonu. Wiązano z nim nawet spore nadzieje, ale prawdziwej szansy w "Kolejorzu" jeszcze nie dostał. Napastnik liczy na to, że uda mu się przekonać trenera Mariusza Rumaka w tej przerwie na reprezentacje. - Staram się od pierwszego treningu, kiedy tutaj jestem. Teraz jest przerwa na reprezentację, a moja reprezentacja już nie istnieje, bo odpadliśmy z eliminacji mistrzostw Europy, więc chcę pokazać się trenerowi Rumakowi z jak najlepszej strony - mówił Dariusz Formella i zapewniał: - Nie czuję się od nikogo gorszy.

Konkurencja w ofensywie Lecha Poznań jest jednak spora. W ataku pewne miejsce wydaje się mieć Łukasz Teodorczyk, ale ostatniego słowa nie powiedział jeszcze Bartosz Ślusarski. Na skrzydłach też jest konkurencja. Trener Mariusz Rumak ma do wyboru chociażby Gergo Lovrencsicsa, Daylona Claasena czy Szymona Pawłowskiego. - W Lechu nie ma słabych zawodników. Bijemy się o mistrza Polski. Kiedy przychodziłem tutaj, to wiedziałem, że nie będę miał na swoją pozycję trzech zawodników, którzy nie potrafią kopnąć piłki. Wiem, na co się pisałem - zapewnił Dariusz Formella.