Hubert Wołąkiewicz z Lecha Poznań grał 40 minut ze złamaną szczęką!

Obrońca Lecha Poznań Hubert Wołąkiewicz w trzeciej minucie meczu z Ruchem Chorzów złamał szczękę i z tak poważnym urazem grał do końca pierwszej połowy! - Do końca rundy pewnie już nie zagra - mówi trener Mariusz Rumak. W Poznaniu Lech pokonał Ruch 4:2


Obserwuj autora na twitterze @marcin_wesolek

Wołąkiewicz był w tym meczu kapitanem Lecha. Już w trzeciej minucie udzielano mu pomocy medycznej po tym, jak w pobliżu pola karnego Lecha zderzył się z jednym z chorzowian. - Hubert w tej akcji złamał szczękę. Mam wielki szacunek dla niego, bo z tak poważną kontuzją wytrzymał do przerwy - mówił po meczu trener Lecha Mariusz Rumak wyraźnie zmartwiony tym, że jego kluczowy obrońca nie zagra przez kilka tygodni.

W przerwie miejsce Wołąkiewicza zajął Daylon Claasen. Na środek obrony, obok Marcina Kamińskiego, przesunięty został Kebba Ceesay, a na boku defensywy grał Mateusz Możdżeń.

- Hubert to dla nas bardzo ważny piłkarz. Jego strata jest bolesna, ale do zdrowia wraca Tomek Kędziora, cały czas trenuje Manuel Arboleda [w sobotę nie było go nawet na ławce rezerwowych - red.]. Mamy kim grać - informuje trener Lecha.

Na razie nie wiadomo dokładnie, jak długo potrwa przerwa w grze obrońcy Lecha. Prawdopodobnie Lech będzie musiał sobie bez niego poradzić w pięciu ostatnich w tym roku meczach ekstraklasy.

Więcej o: