Mariusz Rumak nie chciał rozmawiać z dziennikarzami

Niespełna minutę trwała konferencja prasowa z udziałem trenera Mariusza Rumaka po wygranym przez Lecha 3:1 meczu z Górnikiem Zabrze. Szkoleniowiec podziękował swoim piłkarzom, po czym nie czekając na pytania dziennikarzy... wyszedł. Godzinę później zadzwonił z przeprosinami.


Obserwuj autora na twitterze @marcin_wesolek

Zanim trener opuścił salę konferencyjną na Inea Stadionie, powiedział: - Wartość zespołu poznaje się w trudnych momentach i ten trudny moment dzisiaj właśnie dla nas nastąpił. Ja wierzę, że talent i charakter zawsze kiedyś zwyciężą i będziemy tak silni jak w zeszłym sezonie. Dziękuję moim piłkarzom, którzy zostawili dużo zdrowia. I dziękuję wszystkim tym, którzy wierzą w to, co robimy. Ja w to głęboko wierzę, wierzę w tych ludzi na boisku i w cały sztab. A dzisiaj to, co pokazali, zasługuje tylko na jedno słowo: dziękuję.

Trener Lecha nie odpowiedział na żadne pytanie ze strony dziennikarzy, bo ci w ogóle nie dostali szans na ich zadanie. Mariusz Rumak po prostu wyszedł z sali, a rzecznik prasowy klubu Łukasz Borowicz tylko rozłożył ręce i powiedział: - To tyle, dziękuję bardzo.

Godzinę po tym wydarzeniu trener Rumak zadzwonił do autora tego tekstu i przeprosił za swoje zachowanie. - W tamtym momencie byłem w takim stanie, że nie byłem w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie - powiedział.