Lech Poznań ma swoją telewizję. "Obiektywizm? Nie chcemy tego robić..."

- Nie mamy zamiaru znęcać się nad piłkarzami, analizując ich błędy. Nie chcemy szukać sensacji ani się czepiać. Co nie znaczy, że będziemy nieobiektywni. Ale LechTV to projekt klubowy i nie udajemy, że jest inaczej - mówi Piotr Chołdrych, redaktor naczelny telewizji powstającej w Lechu.
LechTV od 24 października będzie emitowany w formie programu nadawanego przez operatora telewizji kablowej Inea - sponsora Lecha Poznań, który wykupił też prawa do nazwy stadionu. Na razie LechTV umieszcza materiały wideo na stronie www.lech.tv, co robi wiele klubów, także w Polsce. Program przewidziany od października to jednak przedsięwzięcie niespotykane.

- Dla większości kibiców Lech Poznań to tylko pierwszy zespół. My chcemy pokazywać Lecha szerzej, jako zjawisko obejmujące coś więcej i scalające mnóstwo ludzi. Takiego Lecha, jakiego znam z opowiadań moich rodziców - mówi redaktor naczelny telewizji klubowej LechTV Piotr Chołdrych.

Widzowie zobaczą zatem także materiały dotyczące innych zespołów Lecha, np. juniorskich, ale i oldbojów. - Lech ma 14 rozmaitych drużyn młodzieżowych. Czy ludzie o tym w ogóle wiedzą? Już zajęcie się tymi zespołami i grającymi w nich piłkarzami to samograj i mnóstwo informacji - uważa Piotr Chołdrych.

Redaktor naczelny nie ukrywa, że celem tej telewizji jest jak najściślejsze związanie kibica z klubem. - Obiektywizm? W jakim sensie? W sensie krytyki, pokazywania błędów? Nie chcemy tego robić, a przynajmniej nie w nadmiarze. A mówiąc obrazowo, jeżeli będziemy chcieli pokazać skrót złożony z pięciu sytuacji bramkowych Bartosza Ślusarskiego, to wybierzemy cztery takie, w których trafił do bramki i jedną, w której nie trafił, a nie odwrotnie - mówi Piotr Chołdrych. - I to nie jest żadna manipulacja ani naginanie rzeczywistości. My jesteśmy telewizją klubową, chcemy budować pozytywną atmosferę wokół Lecha, bez gonienia za sensacją. Publicystyka? Owszem, ale chciałbym, abyśmy przedstawili w jej ramach to, co mają do powiedzenia trener czy piłkarze. Wielkich debat nad Lechem nie przewiduję. Skupiamy się na sporcie.

Nowy redaktor naczelny spotkał się już z trenerem i piłkarzami, aby omówić zasady współpracy. Zapytali, czy kamera będzie wchodziła do szatni przed i po meczu.

- To zależy od was, czy chcielibyście, aby weszła - odrzekł im Piotr Chołdrych.

- Nie chcielibyśmy - odrzekli piłkarze.

- No to nie będzie.

LechTV wystartuje przed meczem "Kolejorza" z Legią Warszawa, 24 października. Największym wyzwaniem dla jego zespołu będzie zupełnie unikalna w skali kraju produkcja codziennego programu poświęconego Lechowi. Ma to być godzina, a nawet półtorej godziny codziennych premier, poświęconych temu, co dzieje się w klubie i wszystkich jego zespołach.

Poza tym LechTV będzie emitował wiele innych programów i audycji filmowych, łącznie z transmitowaniem konferencji prasowych, retransmisjami meczów czy to rezerw "Kolejorza" w trzeciej lidze, czy chociażby oldbojów w Pucharze Polski. Do transmitowania czy nawet pokazywania skrótów pierwszej drużyny Lecha oczywiście nie ma praw - te mają w ręku Canal+, Polsat i Eurosport.

Wciąż otwarta pozostaje niezwykle ciekawa kwestia pokazywania w LechTV archiwalnych spotkań "Kolejorza". Byłaby to spora gratka dla kibiców, ale problemem jest ustalenie, do kogo należą prawa do tych materiałów. Trwają rozmowy. - Jeśli się uda, możliwe, że będzie trzeba dołożyć do tych spotkań nowy komentarz. Oczywiście zrobilibyśmy go już ex post, nie udawalibyśmy, że komentujemy na bieżąco - mówi Piotr Chołdrych. Gdyby Lechowej telewizji udało się zdobyć prawa do pokazywania archiwalnych spotkań, mogłoby te poprzedzić nawet studio czy materiały filmowe wprowadzające do ich obejrzenia, pokazujące tło i okoliczności rozegrania pokazywanego meczu.