Lech Poznań walczy z kontuzjami. Szymon Pawłowski już zdrowy, ale to nie znaczy, że zagra

Kontuzjowany ostatnio Szymon Pawłowski wyleczył już uraz mięśnia dwugłowego. Teoretycznie jest gotowy do gry ze Śląskiem Wrocław, ale to jeszcze nie oznacza, że trener go wystawi. Dlaczego?


Lech Poznań gra w sobotę o godz. 18 ze Śląskiem Wrocław, a do meczu tego przystępuje po tygodniu, w którym dręczyły go kontuzje. Trener Mariusz Rumak mówi, że liczył na okres spokojnej pracy, ale pojawiły się urazy. - Ci jednak, którzy kontuzjowani nie byli, dobrze spożytkowali ten czas i będzie to miało wpływ na jakość gry - zapewnia.

Żaden z najpoważniej kontuzjowanych piłkarzy nie wróci do gry - ani Rafał Murawski, ani Kebba Ceesay, ani Jasmin Burić. Zdrowy jest już jednak Karol Linetty, który nawet zaprezentował się w piątek na przedmeczowej konferencji prasowej. Do zdrowia wrócił Hubert Wołąkiewicz - to, że ostatnio nie grał, było podyktowane koniecznością oszczędzania go. Gotowy do gry jest także Szkot Barry Douglas, który zagrał w towarzyskich meczach w ramach Lech na Landach. Niewykluczone, że w sobotę zadebiutuje we Wrocławiu.

Wreszcie swój uraz mięśnia dwugłowego uda wyleczył już także Szymon Pawłowski, co jest informacją kluczową, gdyż ten piłkarz to serce i motor drużyny. Fakt, że jest już zdrowy, wcale jednak nie musi oznaczać, że zagra we Wrocławiu!

- Biorę pod uwagę całość rundy, nie jeden konkretny mecz - mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak. - Ten piłkarz nie przeszedł z nami okresu przygotowawczego i trzeba o tym pamiętać. A to znaczy, że trzeba go umiejętnie prowadzić tak, aby również na koniec roku, 14 grudnia był w pełni sił. Ta zasada dotyczy zresztą wszystkich, którzy nie trenowali latem - dodaje.

Szymon Pawłowski nie jest zatem w stanie rozegrać w pełnym wymiarze wszystkich meczów, jakie zostały Lechowi do przerwy zimowej. Trener Mariusz Rumak zamierza oszczędzać jego siły. Czy już w sobotę?

Do gry powinien być gotowy także Luis Henriquez, który w czwartek wieczorem wrócił z wyprawy na eliminacje mistrzostw świata do Panamy. - Przespał całą noc, ale jego podróż trwała 24 godziny. Ponadto zmienił strefę czasową. Dlatego decyzję w sprawie jego występu podejmę w sobotę - stwierdził trener Mariusz Rumak.

Wykluczony jest występ Dawida Kownackiego i Marcina Kamińskiego. Co do Mateusza Możdżenia - wszystko będzie zależało od tego, jak wypadnie na piątkowym treningu.

O KONTUZJACH W LECHU DYSKUTUJEMY NA FACEBOOKU