Menedżer z Afryki: Gdyby Daylon Claasen nie miał talentu, nie znalazłby się w kadrze RPA

Daylon Claasen strzelił bramkę w swoim debiucie w Lechu Poznań i media w RPA już zastanawiają się, kiedy wróci do reprezentacji, która wciąż ma szansę wyjazdu na mundial do Brazylii.


23-letni Daylon Claasen jest przedstawicielem RPA - kraju, z którego Lech Poznań nigdy dotąd nie sprowadził piłkarza. - Zadzwoniłem do Kapsztadu i do moich znajomych związanych z reprezentacją RPA - mówi Wiesław Grabowski, polski trener i menedżer, który od wielu lat pracuje w Afryce i mieszka w Zimbabwe. - W Ajaksie Kapsztad za bardzo go nie pamiętają. Nie był jakimś wyróżniającym się graczem, ale trzeba pamiętać, że bardzo wcześnie wyjechał do Europy. Już w wieku 18 lat.

Zdaniem Wiesława Grabowskiego, nie wolno nawet żartować z tego, że Daylon Claasen wygląda na więcej lat niż ma. - Bo można łatwo go w ten sposób skrzywdzić. Wygląda dojrzale, to się zdarza. I chociaż w Afryce praktyki z fałszowaniem aktów urodzenia są częste, to akurat nie w RPA. Robią to ci, którzy nie wiedzą, iż takie rzeczy można łatwo sprawdzić. Już pierwsze badanie kostne określi wiek człowieka z dokładnością do roku. Poza tym rozmawiałem z przyjaciółmi w Kapsztadzie i oni potwierdzają wiek piłkarza.

- Ten zawodnik był w szerokiej kadrze przed mundialem 2010. A to już jest dowód, że musiał mieć talent. Inaczej by się tam nie znalazł - mówi Wiesław Grabowski.

Początek w Lechu Daylon Claasen miał obiecujący. Wyszedł w pierwszym składzie szybciej, niż mógł przypuszczać, także dlatego, że kadra "Kolejorza" jest dzisiaj wyjątkowo skromna. Filigranowy zawodnik w swoim debiucie strzelił gola i przyczynił się do zwycięstwa 3:2 nad beniaminkiem.

Ten występ nie przeszedł niezauważony ojczyźnie Daylona Claasena. Dziennikarze niemal natychmiast przypomnieli, że to piłkarz, który jeszcze wiosną był powołany do reprezentacji. Nie zagrał w niej w tym roku, ale jest uważany za zawodnika, który może rozruszać grę drugiej linii. Zdaniem mediów, Daylon Claasen jest jednym z ulubionych piłkarzy selekcjonera kadry Bafana Bafana, Gordona Igesunda. Powinien on przysłać powołanie lechicie, o ile ten będzie regularnie grał w klubie. Ostatnio Daylon Claasen miał z tym problemy (tylko siedem występów w poprzednim sezonie) i dlatego trener wybierał do kadry młodszych graczy z rodzimej ligi.

W weekend RPA gra mecz z Botswaną. Jeśli wygra, a zarazem przegra Etiopia, nadal będzie w grze o awans na kolejne mistrzostwa świata. Może z Daylonem Claasenem.