Mecze Lecha Poznań z Zawiszą Bydgoszcz - kawał historii klubu

Wiele z dotychczas rozegranych spotkań Kolejorza z Zawiszą Bydgoszcz zapisało się w dziejach poznańskiego klubu. Do ekstraklasy wróciła drużyna, z którą pojedynki Lecha często bywały pamiętne.
Ostatnie spotkanie Lecha Poznań i Zawiszy Bydgoszcz miało miejsce niemal 20 lat temu, w kwietniu 1994 roku. Poznaniacy przegrywali wtedy do przerwy 0:1, by wygrać całe spotkanie 3:2.

To przypomina, jak dramatyczne bywały niegdyś mecze Lecha Poznań z Zawiszą Bydgoszcz. W pamięci wszystkich fanów zapewne najbardziej zapisał się ten z 25 czerwca 1972 roku, gdy lechici walczyli o powrót do ekstraklasy po niemal dekadzie błąkania się po niższych ligach. Decydujące starcie na stadionie 22 Lipca (dzisiaj Szyca) oglądało ponad 60 tysięcy ludzi. Lech grał z Zawiszą i szybko przegrywał 0:2. Roman Jakóbczak i Teodor Napierała wyrównali jeszcze przed przerwą, a następnie bohater meczu Teodor Napierała i Ryszard Szpakowski strzelili kolejne bramki i ustalili wynik na 4:2.

Dodajmy, że także rozegrane pół roku wcześniej spotkanie obu ekip w Bydgoszczy było niezwykle dramatyczne. 21 listopada 1971 roku zaatakowała w Polsce zima, mecz odbywał się w anormalnych warunkach. Warstwa śniegu sięgała łydek - nawet pamiętne spotkanie Lecha z Juventusem Turyn w 2010 roku czy Widzewem Łódź w 1981 roku nie odbywało się w takim śniegu. Kolejorz przegrał wówczas 1:2.

Starsi kibice Lecha do dziś wspominają katastrofalny mecz z Zawiszą przy Bułgarskiej z 12 sierpnia 1989 roku, gdy Lech przegrał u siebie aż 1:5. Doszło wtedy do wstrząsu, do trenera Andrzeja Strugarka dołączył Jerzy Kopa. Któż wtedy, w sierpniu 1989 roku, mógł przypuszczać, że ten rozgromiony u siebie Lech ostatecznie zdobędzie po kilku miesiącach mistrzostwo kraju?

Pamiętny był także mecz Lecha z Zawiszą w sierpniu 1979 roku, w którym gwiazda Kolejorza Mirosław Okoński zagrał po tym, jak zniknął z Lecha na wiele dni. Balował wówczas w hotelu w Sadach i klub zagroził mu dyskwalifikacją. By udowodnić, że umie grać nawet po imprezie, Mirosław Okoński poprowadził poznaniaków do triumfu 3:0. Kilka miesięcy później nie było go w Lechu - przeszedł do Legii Warszawa. Za to w Poznaniu pojawił się trener, który w tamtym meczu prowadził Zawiszę, Wojciech Łazarek.



Już pierwszy w dziejach pojedynek Lecha z Zawiszą w sierpniu 1958 roku zapisał się w historii jako jeden z ostatnich wielkich popisów Teodora Anioły - gwiazdy Kolejorza z lat 40. Strzelił wtedy bydgoszczanom trzy gole, Lech wygrał 4:1. Krótko potem po konflikcie z klubem Teodor Anioła odszedł.

Wreszcie fatalną kartę w historii Lecha zapisało spotkanie przy Bułgarskiej w Poznaniu z kwietnia 1993 roku. Zawisza wyrównał i zremisował po kontrowersyjnym rzucie karnym w ostatniej minucie meczu. Doprowadziło to do zamieszek. Sędzia spotkania został trafiony przedmiotem z trybun. Mówiono o kamieniu, ostatecznie okazało się, że była to mandarynka. Stadion Lecha i tak zamknięto - po raz pierwszy, aczkolwiek nie ostatni w historii.



JAK LECH PORADZI SOBIE Z ZAWISZĄ? DYSKUTUJEMY NA FACEBOOKU