Mecz w Poznaniu szczególny dla napastnika Żalgirisu Wilno

- Kamil czuje się niedostatecznie doceniony w Polsce - mówi o napastniku Żalgirisu Wilno Kamilu Bilińskim jego trener Marek Zub. Lider litewskiej ekstraklasy będzie w czwartek rywalem Lecha Poznań w pojedynku o awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Europejskiej.
Najlepszym strzelcem Żalgirisu Wilno i całej litewskiej ligi jest w tym sezonie Polak, Kamil Biliński. 25-latek zdobył trzynaście goli w 18 występach, trzy kolejne bramki dołożył w tej edycji europejskich pucharów. - Nie ma co ukrywać, że siłą zespołu jest Kamil Biliński, który strzela gole jak na zawołanie. Jest w dobrej formie - uważa Jakub Wilk, były piłkarz Lecha Poznań, do niedawna zawodnik Żalgirisu.

W sezonie 2008/09 Kamil Biliński był zdecydowanie najlepszym strzelcem Młodej Ekstraklasy. Zdobył dla Śląska Wrocław 21 goli, a drudzy w klasyfikacji piłkarze mieli tych trafień po dwanaście. Gracz Śląska został też wybrany najlepszym zawodnikiem rozgrywek. W pierwszym zespole wrocławskiego klubu zagrał dwadzieścia razy w ekstraklasie, strzelił jednego gola i został odesłany do klubów z niższych lig: Znicza Pruszków, Górnika Polkowice i Wisły Płock. Z tej ostatniej wyjechał rok temu do Żalgirisu Wilno.

Teraz Kamil Biliński będzie miał okazję przypomnieć się polskiej widowni. - Dla Kamila na pewno to będzie szczególny mecz - mówi przed czwartkowym spotkaniem trener Żalgirisu Marek Zub. - On w jakimś stopniu czuje się niedostatecznie doceniony w Polsce. Wiem to po licznych rozmowach, które prowadzimy, ale też z jego rozmów z dziennikarzami. Był wyróżniającym się zawodnikiem Młodej Ekstraklasy, ale nikt nie podał mu ręki, by Kamil mógł potwierdzić swoją wartość w dorosłej piłce. Konfrontacja z polskim zespołem to niesamowita okazja, by pokazać, że ktoś popełnił tu błąd, nie proponując mu miejsca w klubie ekstraklasowym - uważa Marek Zub.

Kamil Biliński już po pierwszym meczu z Lechem Poznań zdradził, że ma wiele ofert z innych lig, silniejszych od litewskiej, ale wstrzymuje się z transferem, bo dał słowo władzom wileńskiego klubu, że będzie grał dla Żalgirisu, póki ten będzie występował w europejskich pucharach.