Sport.pl

Lech Poznań wygrał w Finlandii z Honką Espoo 3:1. Sprawa awansu przesądzona?

Były momenty w meczu Honki Espoo z Lechem Poznań, gdy to Finowie dyktowali warunki. Kolejorz ostatecznie jednak rozstrzygnął spotkanie na małym stadionie w Vantaa na swoją korzyść dość pewnie i jest o krok od awansu. Pod koniec meczu w Kolejorzu debiutowali Szymon Pawłowski i Dariusz Formella.
Honka Espoo to zespół, który zasadniczo różni się od Lecha Poznań. Pochodzi z Finlandii, w której piłka nożna nie jest tak popularna jak w Polsce i zajmuje niewiele miejsca w mediach. Nie ma wielu kibiców - jeszcze godzinę przed meczem z Kolejorzem było ich zaledwie kilkudziesięciu. Honka Espoo grała jednak nie na swoim obiekcie, ale stadioniku ze sztuczną trawą w Vantaa - jednym z satelickich miast Helsinek (tak jak Espoo). Finowie znali ten obiekt równie słabo jak Lech.

Istotną różnicą mógł być fakt, że Honka jest w środku sezonu i w ostatnich dwóch miesiącach rozegrała aż dziewięć spotkań. Udanych, bo znalazła się aż na drugim miejscu w tabeli, za HJK Helsinki. Lech sezon niniejszym zaczynał. Przybyłych do Finlandii promem z Tallinna 286 kibiców Kolejorza miało jednak nadzieję, że najistotniejszą różnicą między obydwoma zespołami jest ta w poziomie gry w piłkę.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania ryknęli kibice Lecha: "Poznań, Poznań, hej Kolejorz". U Finów nastąpiło chwilowe poruszenie, po czym wrócili oni do przerwanych rozmów. Kiedy jednak mecz się zaczął, gracze Honki zyskiwali u nich uznanie każdym dobrym zagraniem, a krytyki było jak na lekarstwo. Nawet wtedy, gdy dość szybko, bo już w 7. minucie Kasper Hämäläinen trafił w słupek, a następnie Lech przeprowadził akcję, która dała mu już gola. Zaczął Szymon Drewniak, który uruchomił Łukasza Teodorczyka, a ten dośrodkował do pozostawionego bez opieki Vojo Ubiparipa. Serb tylko dołożył głowę.

Tak jak gol na 1:0 był kwintesencją okresu dobrej gry Lecha, tak wyrównanie ze strony Finów ten czas zakończyło. Po jednej z kilku akcji ofensywnych duetu Tim Väyrynen - Jussi Vasara ten drugi złożył się do strzału. Piłka poszła po rykoszecie od ciała Manuela Arboledy i wpadła do siatki.

Lech wtedy zachował się jak ulewa, która przeszła nad stadionem w Vantaa i wydawało się, że tak łatwo nie przejdzie. A jednak - w jednym momencie deszcz zniknął, niczym przewaga Kolejorza. Szwankowała druga linia, gdzie Vojo Ubiparip na skrzydle spowalniał akcje i nie wykazywał inicjatywy w wykreowaniu ich do przodu. Łukaszowi Trałce zdarzały się akcje dobre, ale i sporo złych decyzji, a i w wykonaniu Kaspra Hämäläinena widzieliśmy lepsze mecze, choćby podczas letnich sparingów. Trzy dobre okazje miał Łukasz Teodorczyk, ale mijał się z piłką albo jej nie sięgał.

Tymczasem Honka nękała Lecha szybkimi akcjami po odbiorze piłki. Mały, ale za to szybki Moshtagh Yaghoubi - urodzony w Kabulu afgański piłkarz, który reprezentuje już fińską młodzieżówkę - nadawał im tempa, a duet Tim Väyrynen - Jussi Vasara kilkakrotnie zagroził bramce Krzysztofa Kotorowskiego, kapitana Lecha w tym meczu, który nieoczekiwanie jednak stanął między słupkami.

Lech wyszedł na drugą połowę z wigorem, który Finowie szybko zgasili dwoma miażdżącymi akcjami. Najlepszy strzelec zespołu Tim Väyrynen był o włos od zdobycia gola. Zanosiło się na ciąg dalszy zdarzeń z pierwszej połowy. Wtedy jednak dopiero co ograny spektakularnie przez znakomitego obrońcę Gideona Baaha z Ghany napastnik Lecha Łukasz Teodorczyk zachował chłodną głowę i w zamieszaniu w polu karnym, z przyklęku wbił do siatki piłkę, której nikt nie mógł opanować. Dzięki temu opanowana została nie tylko piłka, ale i sytuacja w pojedynku, a może i całym dwumeczu.

Honkę opuściło szczęście, bo jakże inaczej opisać akcję z 65. minuty, gdy po strzale Hiszpana Rubena Palazuelosa lechici wybili piłkę z linii, a ta jeszcze trafiła pod nogi Finów, by wyjść za boisko obok słupka?

Za to po strzale Marcina Kamińskiego bardzo przeciętny bramkarz Honki Walter Viitala nie sięgnął piłki uderzonej z rzutu wolnego na 25. metrze. Młody obrońca Lecha uczcił przedłużenie kontraktu z klubem golem na 3:1, który stawiał poznaniaków w świetnej sytuacji przed rewanżem. Za tydzień w Poznaniu pozostanie przypieczętować awans do trzeciej rundy.

Honka Espoo - Lech Poznań 1:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Ubiparip (11.), 1:1 Vasara (18.), 1:2 Teodorczyk (53.), 1:3 Kamiński (71.)

HONKA: Viitala - Koskinien, Meite Ż, Baah, Aalto - Vasara, Yaghoubi - Porokara (75. Kastrati), Palazuelos, Mäkijärvi (75. Äijälä ) - Väyrynen

LECH: Kotorowski - Możdżeń, Arboleda, Kamiński, Wołąkiewicz Ż - Trałka, Drewniak - Lovrencsics (83. Pawłowski), Hämäläinen, Ubiparip (90. Formella) - Teodorczyk (85. Ślusarski)

Sędzia: Lee Probert (Anglia)

Widzów 1500

Więcej o:
Komentarze (23)
Lech Poznań wygrał w Finlandii z Honką Espoo 3:1. Sprawa awansu przesądzona?
Zaloguj się
  • kondi192

    Oceniono 69 razy 65

    Wynik cieszy, gra nie do konca ale to byl pierwszy mecz o stawke w tym sezonie i mysle, ze z meczu na mecz ta gra bedzie lepsza. Ciekawe na kogo trafia w nastepnej rundzie.

  • chateaux

    Oceniono 69 razy 55

    Jaka to niespodzianka, ze Kotorowski był w bramce, skoro bral udzial w konferencji prasowej przed tym meczem?

  • maciej2538

    Oceniono 56 razy 42

    BRAWO LECH

  • maciej2538

    Oceniono 60 razy 34

    Beawo lech a teraz jedziemy po trzy punkty do chorzowa kolejorz

  • funky78

    Oceniono 42 razy 16

    Wykopmy faszyzm ze stadionów

  • prowcklasie

    Oceniono 15 razy 9

    Przestańcie robić te pseudo podróby bigosmiszcza.

    Przecież wszyscy wiedzą, że miszcz jest tylko jeden.

  • zeke7

    Oceniono 2 razy 2

    Lech pokazał się z dobrej strony mimo dobrych momentów Finów.

    wolszowy.blox.pl/2013/07/Europejskie-puchary-cz1-czesci-pierwszej.html

  • prowcklasie

    Oceniono 1 raz 1

    @ewa5.0
    A mi jest żal jak maltretujesz ten Bogu ducha winny PRZECINEK !! Czas cofnąć się kilka lat, do podstawówki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX