Zarządca stadionu w Poznaniu chce zarabiać więcej podczas meczów Lecha Poznań. Przy Bułgarskiej powstanie sport bar

Firma Taste of style należąca do Justyny Grabowskiej, partnerki życiowej Krzysztofa "Litara" Markowicza, została operatorem cateringowym na Inea Stadionie w Poznaniu. Zarządca stadionu, Marcelin Management, podpisał z nią "wieloletnią umowę" i oczekuje obrotów w ciągu jednego meczu Lecha Poznań rzędu 300 tys. zł.
- Zależało nam na tym, żeby za catering na stadionie była odpowiedzialna jedna firma i obsługiwała gości na trybunach VIP, kibiców w kioskach cateringowych, prowadziła kuchnię centralną na stadionie, zbudowaną przed Euro 2012 oraz sport bar, który otworzymy na przełomie września i października - informuje prezes Marcelin Management Bogdan Gleinert. To on w środę podpisał umowę z Justyną Grabowską na pośpiesznie zwołanej konferencji prasowej.

W ten sposób zarządca stadionu zakończył trzymiesięczny proces wyłaniania firmy, która będzie sprzedawała jedzenie i picie na obiekcie przy Bułgarskiej. - Zaprosiliśmy wszystkich potencjalnych oferentów, którzy specjalizują się w cateringu masowym bądź mają doświadczenie w sprzedaży na innych stadionach, również europejskich - opowiada Tomasz Dudek z Marcelina. - Po pierwszym etapie do dalszych rozmów przystąpiło pięć firm. Po wstępnych rozmowach wybraliśmy dwie i negocjacje z nimi zakończyły się w środę. Wybraliśmy operatora, który ma doświadczenie i który przedstawił biznesowo najlepszą ofertę - dodaje

Nowy operator ma respektować dotychczasowe umowy sponsorskie Lecha Poznań, tzn. że w kioskach gastronomicznych na stadionie nadal będą dostępne kiełbasy Sokołów, napoje coca-coli i niskoprocentowe piwo.

- Zależy nam na tym, żeby poprawiła się obsługa kibiców, żeby nie musieli oni stać w kolejkach. W związku z tym, obok kiosków, na stadionie będą też bary na kółkach, większy będzie też udział sprzedaży obnośnej. - Wierzę w to, że na zmianach skorzystają kibice i żaden z nich nie odejdzie nieobsłużony - tłumaczy prezes Gleinert i podkreśla, że zmiany mają też zwiększyć zyski Marcelina. - Obroty kiosków w ubiegłym sezonie wynosiły między 50 tys. a 140 tys. zł w ciągu jednego meczu. To wielkości absolutnie niewystarczające. Oczekujemy raczej obrotów na poziomie 300 tys. zł.

Tajemnicą handlową jest, jaki procent wpływów operatora cateringowego będzie trafiał do kasy Marcelina. - Podpisaliśmy wieloletnią umowę z możliwością renegocjacji - mówi Bogdan Gleinert.

- Ostatnie dwa lata współpracy pokazały, że moja firma się rozwija i teraz będzie starała się spełnić oczekiwania Marcelina. Pragnę podkreślić, że zarówno goście VIP, jak i kibice będą zadowoleni z naszych usług. Już podczas pierwszego meczu postaram się wszystkich zaskoczyć pozytywnie - mówi Justyna Grabowska.

Zupełnie nowym miejscem na stadionie, w którym będzie można coś zjeść i napić się, będzie sport bar. Zostanie on otwarty na przełomie września i października pod estakadą przy trzeciej trybunie, tej od strony ul. Bułgarskiej. - To będzie bardziej restauracja niż bar, otwarta przez siedem dni w tygodniu. Do dyspozycji mamy tam 450 metrów kwadratowych, projekt jest już przygotowany, teraz czekamy na pozwolenie na budowę - mówi prezes Marcelin Management.