Trzecia klasa rozgrywek - która to liga? Wielkie zamieszanie z rezerwami drużyn ekstraklasy

Rezerwy trzech klubów - Lecha Poznań, Zagłębia Lubin i Korony Kielce - zakończyły pięć lat temu rozgrywki w trzeciej lidze. I do tej trzeciej ligi teraz mają wrócić. Tylko że dzisiaj trzecia liga to już czwarty poziom rozgrywkowy. W Lechu interpretacją prawa przez PZPN są zdruzgotani.
- Jeśli faktycznie nasze rezerwy będą musiały grać aż w trzeciej lidze, to katastrofa. Cały system szkolenia, wszystkie podpisywane kontrakty i cały plan przygotowań bierze w łeb - mówi Piotr Rutkowski z zarządu Lecha Poznań. Jest zdumiony, że PZPN skłania się ku takiej decyzji, bowiem dotychczasowe ustalenia były inne.

Zespoły rezerw zlikwidowano w Polsce w 2008 roku, gdy powstała Młoda Ekstraklasa. Brały w niej udział zespoły aktualnie grające w rozgrywkach najwyższej ligi w Polsce. - Ustalenia były takie, że jeśli któraś z ekip wypadnie z Młodej Ekstraklasy, gdyż jej pierwszy zespół zostanie zdegradowany, wówczas rezerwy wracają do tej ligi, w której zakończyły grę przed reformą - wyjaśnia Konrad Klecha, dyrektor ds. operacji stadionowych i administracji w Lechu Poznań.

Potwierdza to zresztą brzmienie uchwały z 22 maja tego roku, w której PZPN reguluje organizację rozgrywek po definitywnym zlikwidowaniu Młodej Ekstraklasy. W zapisie uchwały czytamy: "zespoły rezerw, występujące w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy w sezonie 2012/2013, będą rozgrywać w sezonie 2013/2014 zawody w tej klasie rozgrywkowej, w której po raz ostatni występował likwidowany zespół rezerw lub w tej klasie rozgrywkowej, do której byłby relegowany na podstawie uzyskanych wyników sportowych w ostatnim sezonie, w którym uczestniczył w rozgrywkach rezerw".

Problem w tym, że w ostatnich latach zmieniło się nazewnictwo rozgrywek piłkarskich w Polsce. Dawna pierwsza liga stała się ekstraklasą, dawna druga liga nazywa się teraz pierwszą. A trzecia liga, w której rezerwy Kolejorza grały pięć lat temu, to dzisiaj liga druga.

- Dla nas sformułowanie "klasa rozgrywkowa" oznacza poziom rozgrywek w Polsce. Zatem jeżeli rezerwy Lecha zakończyły w 2008 roku grę na ówczesnym trzecim szczeblu, to teraz powinny na ten trzeci szczebel wrócić, a nie być przesuwane niżej, choć przecież nie spadły. To chyba zupełnie jasne - mówi Piotr Rutkowski z zarządu Lecha.

Nie zdaniem PZPN. Według związku, skoro rezerwy Lecha Poznań zakończyły grę w trzeciej lidze w 2008 roku, to i teraz muszą trafić do trzeciej ligi. Jeszcze dwa tygodnie temu interpretacja uchwały PZPN inna, chociaż rzecznik prasowy związku Jakub Kwiatkowski temu zaprzecza. - Od początku rozumieliśmy przepis tak, jak go rozumiemy teraz - mówi.

Nie kryje przy tym, że inna interpretacja oznaczałaby ogromne problemy logistyczne. Dołączenie rezerw zespołów ekstraklasy do drugiej ligi oznaczałoby konieczność jej powiększenia. Dzisiaj to dwie grupy po 18 drużyn.

- Czegoś tu nie rozumiem - mówi Konrad Klecha. - Jakim cudem od początku mogła być taka interpretacja, skoro pięć lat temu nikt jeszcze nie wiedział, że zmieni się nazewnictwo lig? Ustalone wtedy przepisy, powtórzone jedynie teraz w uchwale PZPN z 22 maja, stworzono właśnie, aby uniknąć przyszłego chaosu i utrzymać pewność prawa. Status quo sprzed reformy. Młoda Ekstraklasa została zlikwidowana na podstawie tego prawa i szacunek dla przepisów powinien obowiązywać.

W myśl uchwały PZPN prawo gry w drugiej lidze (zdaniem związku - w trzeciej) miałyby rezerwy trzech klubów - Lecha Poznań, Zagłębia Lubin i Korony Kielce. Tylko one bowiem pięć lat temu skończyły grę w tej lidze. - Ale chciałoby więcej - mówi Jakub Kwiatkowski i ucina dyskusję. - Na dzisiaj rezerwy klubów ekstraklasy mogą grać najwyżej w trzeciej lidze. W drugiej mogą się znaleźć tylko przez awans sportowy. To decyzja ostateczna i absolutna - mówi.

Kluby załamują ręce. - To już lepsza była Młoda Ekstraklasa. Gra w trzeciej lidze naszym rezerwom absolutnie nic nie daje. Za słaby poziom, zbyt kiepska rywalizacja. To podważa sens powstania naszej Akademii Lecha, sens szkolenia. Nie możemy już dać tym chłopcom żadnych perspektyw ani przygotować ich w trzeciej lidze do przyszłej gry w ekstraklasie - mówi Piotr Rutkowski. Z rezerw zrezygnować nie może - to wymóg licencyjny.

Z drugiej ligi zachodniej awansowały dwie drużyny (ROW Rybnik, Chojniczanka Chojnice) i spadły cztery (Ruch Zdzieszowice, MKS Oława, Elana Toruń i Lech Rypin). Ich miejsce zajmą: Warta Poznań i Polonia Bytom (zdegradowane z pierwszej ligi) oraz cztery ekipy z ligi trzeciej (rozgrywki trwają). Brakuje zatem dwóch wolnych miejsc dla Zagłębia II Lubin i Lecha II Poznań.

Konrad Klecha uważa: - Nie mamy wątpliwości, że PZPN zmienił interpretację, gdyż łatwiej mu zrzucić trudny obowiązek zorganizowania rozgrywek na szczebel okręgowy. Druga liga to rozgrywki centralne - mówi. Dodaje, że kluby są bezradne. Nie mają żadnej drogi odwoławczej, gdyż jedynym organem upoważnionym do interpretacji zapisów uchwały jest zarząd PZPN.

Lech Poznań liczy na to, że PZPN będzie trzymał się literalnego zapisu swej uchwały. Jest bowiem zdeterminowany, by jego rezerwy grały w drugiej lidze. Ze słów rzecznika związku wynika jednak, że nie ma na to szans. Pozostają trzy inne furtki. Pierwszą jest odkupienie miejsca w drugiej lidze od innego zespołu.

- To nie wchodzi w grę. Nie mamy środków, brakuje czasu - mówi Piotr Rutkowski.

Druga furtka to wejście w symbiozę z Wartą Poznań, która do drugiej ligi została zdegradowana, i przekazanie jej piłkarzy Lecha, by grali w tej lidze, przy jednoczesnym zlekceważeniu ligi trzeciej.

- Nierealne rozwiązanie - komentuje Piotr Rutkowski.

Pozostaje rozwiązanie trzecie: może któraś z obecnych ekip drugiej ligi nie dostanie licencji na grę w tej klasie.

- Nie mamy jednak pewności, że w takiej sytuacji PZPN zdecyduje się przesunąć do gry w drugiej lidze rezerwy klubów ekstraklasy, a nie kogoś innego - mówi Lech Poznań.