Krzysztof Kotorowski chory. Lech Poznań wystawi młodego bramkarza?

22-letni Jakub Miszczuk, młodziutki bramkarz Lecha Poznań, miał okazję po raz pierwszy wypowiedzieć się dla mediów po otwartym treningu zespołu. A to dlatego, że niewykluczone, iż to on stanie w bramce Kolejorza w sobotnim meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Już podczas meczu z Legią w Warszawie bramkarz Lecha Krzysztof Kotorowski zgłaszał, że fatalnie się czuje. Męczy go infekcja . Ostatecznie w sobotę lekarze postawili go na nogi i doświadczony golkiper zagrał, ale teraz znów nie trenuje. Kuruje się w domu. Pytanie, czy zdąży do weekendu - w sobotę Kolejorz gra mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

A ponieważ nie ma w składzie także Jasmina Buricia, który ma złamany palec ręki, prawdopodobne jest, że okazję do debiutu dostanie w tym spotkaniu młody Jakub Miszczuk. Ściągnięty awaryjnie z wypożyczenia do Arki Gdynia piłkarz trenuje normalnie i twierdzi, że jest gotowy w każdej chwili do występu.

We wtorek miał okazję pierwszy raz wypowiedzieć się w mediach, które w tej sytuacji poprosiły go o komentarz. - Nie boję się ani trochę. Codziennie trenuję właśnie po to, by być w każdej chwili gotowym. I jestem gotowy. Jeśli przyjdzie mi zadebiutować, zrobię, co do mnie należy - mówił odważnie. Dodał, że czuje się pewnie i jest w pełni zdrowy oraz w dobrej formie.

- Zostałem ściągnięty z Gdyni i koledzy w Lechu bardzo dobrze i miło mnie przyjęli. Po meczu z Legią odczuwam u nich pewne zdenerwowanie tym, że nie udało się wygrać, ale my żyjemy raczej tym, co przed nami, a nie za nami - komentował.