Bartosz Ślusarski: Kibice nas zaczepiają na ulicach i mówią, jak bardzo zależy im na zwycięstwie z Legią

- Mamy serię siedmiu kolejnych wygranych i dziesięciu z rzędu zwycięstw na wyjazdach. To znaczy, że jesteśmy gotowi na to, by powalczyć z Legią i podtrzymać w Warszawie naszą passę - uważa najlepszy strzelec Lecha Poznań Bartosz Ślusarski.
- Nigdy nie grałem w takim spotkaniu, to dla mnie najważniejszy mecz w karierze i nie ukrywam tego. Jestem jednak już dojrzałym piłkarzem i podchodzę do tego spokojnie, jestem opanowany, na pewno nie będę przemotywowany - mówi Bartosz Ślusarski przed sobotnim hitem ekstraklasy, czyli starciem lidera, Legii Warszawa z wiceliderem, Lechem Poznań.

- Kiedyś powiedziałem, że pokonanie Legii Warszawa daje tyle samo punktów, co wygrana z innymi przeciwnikami, ale na tym etapie sezonu, gdy od wyniku tego meczu będzie zależało bardzo wiele, jest trochę inaczej. To będzie nie tylko prestiżowy pojedynek, ale zarazem kluczowy w walce o mistrzostwo - mówi napastnik Kolejorza i przyznaje, że doniosłość meczu z Legią "daje się odczuć na każdym kroku": - W Poznaniu kibice zaczepiają nas na ulicy, pytają co i jak, rozmawiamy o meczu z Legią, oczekują zwycięstwa, bo mówią, że bardzo im na tym zależy. Ale powiem, że nie tylko im, bo nam też zależy na tym, żeby wygrać ligę. Dlatego tym bardziej chcemy pokonać Legię. Wygrywamy w tym sezonie na wyjazdach i zrobimy wszystko, żeby wygrać także w Warszawie.

Bartosz Ślusarski uważa, że presja, która towarzyszy takiemu pojedynkowi nie jest niczym nowym dla niego i innych lechitów. - Każdy z nas wie, o co gramy. Na każdym zawodniku, który gra w takim klubie jak Lech, w każdym meczu ciąży presja. Ten mecz oczywiście jest szczególny. Nie powiem, że podchodzę do niego, jak do pozostałych, ale na pewno poradzę sobie z presją - opowiada zawodnik i mówi też, że przygotowania do meczu z Legią to nie tylko ostatnie dni przed spotkaniem, w trakcie których lechici analizują grę przeciwnika. - Każdy z nas ma już jakieś spostrzeżenia na temat tej drużyny. Nie da się jej przecież nie oglądać w ciągu sezonu, bo zazwyczaj Legia gra w inne dni niż Lech. Mamy swoje przemyślenia na temat jej gry i gry poszczególnych zawodników czy formacji. Moim zdaniem nie ma przypadku w tym, że jest liderem, ma bardzo dobry zespół i trzeba się z nim zmierzyć - uważa Bartosz Ślusarski. Podkreśla jednak, że Lech jest w stanie przeciwstawić się liderowi. - Mamy serie siedmiu kolejnych wygranych i dziesięciu z rzędu zwycięstw na wyjazdach. To znaczy, że jesteśmy gotowi na to, by powalczyć z Legią i podtrzymać w Warszawie naszą passę. Jesteśmy mocni jako zespół, bo wiemy, że jesteśmy w stanie grać dobrze - twierdzi lechita i przyznaje, że jego zdaniem hit ekstraklasy nie ma faworyta.

Bartosz Ślusarski strzelił w tym sezonie 11 goli, jednego mniej od Danijela Ljuboji (odsuniętego od składu Legii Warszawa) i jego kolegi klubowego Wladimira Dwaliszwilego. - Wiem, że jest szansa na koronę króla strzelców, ale o tym nie myślę. Liczy się to, żeby wygrać z Legią i potem trzy pozostałe mecze sezonu. Jeżeli będę w nich strzelał bramki, to dobrze, ale i tak liczy się przede wszystkim dobro drużyny - mówi blisko 32-letni piłkarz.

Czy Bartosz Ślusarski będzie w tym sezonie królem strzelców ekstraklasy?