Były piłkarz Lecha Poznań bez nagrody w belgijskiej ekstraklasie

Senegalczyk Mbaye Leye z zespołu Zulte Waregem zdobył nagrodę "Hebanowego Buta" dla najlepszego piłkarza z Afryki lub afrykańskiego pochodzenia w rozgrywkach belgijskiej ekstraklasy. Nominowany do tego wyróżnienia był Ebrahima "Ibo" Savaneh, przed laty piłkarz Lecha Poznań.
Ebrahima Savaneh miał 18 lat, gdy przyjechał z Niemiec do Polski i podpisał kontrakt z Lechem Poznań. W "Kolejorzu" Gambijczyk furory nie zrobił, zagrał w zaledwie kilku meczach pierwszego zespołu, a na co dzień był graczem drużyny rezerw. Gdy w 2006 roku Lecha Poznań przejął Jacek Rutkowski, "Ibo" znalazł się poza klubem, mimo że dotychczasowe władze "Kolejorza" nalegał, by podpisać umowę z utalentowanym napastnikiem, który na dodatek zdążył już nauczyć się polskiego i bardzo chciał grać przy Bułgarskiej.

Tak się jednak nie stało i Ebrahima Savaneh wyjechał z Polski. Wylądował w Belgii, gdzie najpierw w pierwszej lidze, a potem już w ekstraklasie pokazał, że ma dar do zdobywania goli. W tym sezonie "Ibo" strzelił dla przeciętnego Oud-Heverlee Leuven aż 19 goli. Dzięki swojej świetnej grze doczekał się nominacji do nagrody "Hebanowego Buta", którą co roku przyznaje się w belgijskiej ekstraklasie piłkarzom z Afryki lub o afrykańskich korzeniach. Nominowana do nagrody była piątka piłkarzy, a rangę trofeum najlepiej obrazuje fakt, że w poprzednich latach otrzymywali je m.in. Daniel Amokachi, Viktor Ikpeba, Celestine Babayaro, Aruna Dindane, Vincent Kompany czy Marouane Fellaini.

W tym roku trenerzy klubów belgijskiej ekstraklasy, selekcjoner tamtejszej reprezentacji Marc Wilmots oraz dziennikarze sportowi przyznali nagrodę Senegalczykowi Mbaye Leye. Piłkarz odebrał statuetkę podczas uroczystej gali w Casino Viage w Brukseli.