Co za zmiany! Lech Poznań rozerwał Widzew Łódź na kawałki

W nietypowym składzie rozpoczął Lech Poznań mecz z Widzewem Łódź. Zmiany w przerwie spowodowały jednak, że zdemolował rywali 4:0. Do mistrzostwa Polski coraz, coraz bliżej...
Nie mógł Lech Poznań tego meczu nawet zremisować i nie zremisował. Zmiany w przerwie pozwoliły rozerwać Widzew Łódź na kawałeczki.

Kiedy tuż przed meczem zamieściliśmy na POZNAN.SPORT.PL skład Lecha na to spotkanie, kibice byli przerażeni i liczyli w komentarzach na to, że trener Mariusz Rumak wie, co robi. Brakowało bowiem kontuzjowanych Aleksandara Tonewa, Kaspera Hämäläinena i Luisa Henriqueza. Kolejorz grał więc w niecodziennym ustawieniu. Grał jednak od początku ze sporym animuszem, chociaż popełniał sporo błędów i tracił piłkę na rzecz Widzewa.

Krzysztof Kotorowski odebrał gratulacje i upominek za rozegranie 200 meczów w ekstraklasie i 200 w barwach Lecha Poznań. To go wyraźnie rozkojarzyło, bo po jego niedokładnych wybiciach Widzew miał okazję do trzech kontr. Za to motorem napędowym akcji Lecha był Karol Linetty. Zachwyty dla niego było na stadionie wyraźnie słychać, gdyż kibice protestujący przeciwko decyzji wojewody (zakazał wstępu na mecz fanom Widzewa za wybryki Wisły Kraków w poprzednim spotkaniu) wstrzymywali się w pierwszej połowie z dopingiem. Mecz toczył się w głuchej ciszy.

Przerwały ją znakomite akcje, po których najpierw Łukasz Teodorczyk nie trafił do bramki, gdy miał przed sobą tylko łódzkiego bramkarza, a następnie Mateusz Możdżeń w nieco mniej dogodnej sytuacji nie trafił, ale w piłkę.

Jeszcze lepszą okazję Mateusz Możdżeń miał w 34. minucie, gdy Lech na cichym stadionie zamknął Widzew w zamku niczym grający w przewadze hokeiści. Piłka wracała w pole karne po udanych przechwytach, wracała, aż w końcu lechita znalazł miejsce na strzał. Posłał piłkę obok słupka.

Kolejorz miał sporo wrzutek ze skrzydeł, zwłaszcza z prawego, gdzie działali Gergo Lovrencciscs z młodym i aktywnym Tomaszem Kędziorą.

To o Widzewie mówiło się w ostatnich latach, że stoi młodością, a jego piłkarze to "dzieciaki Mroczkowskiego" (trener łódzkiej drużyny). Tu, w Poznaniu, piątkowe spotkanie ustawiała młodzież, ale Lecha. Nadawała ona ton akcjom ofensywnym.

W defensywie kluczowe znaczenie miało doświadczenie starszych graczy, w tym Kebby Ceesaya, który grał z konieczności na środku obrony (reakcja łańcuchowa spowodowała, ze skoro zabrakło Luisa Henriqueza, musiał go zastąpić Hubert Wołąkiewicz, a na jego miejsce wszedł Gambijczyk) i rozgrywał chyba najlepszy mecz na tej pozycji.

Lech konstruował akcje, ale gole nie padały. Trener Mariusz Rumak już w przerwie dokonał zatem aż dwóch zmian. Za Karola Linettego wszedł Kasper Hämäläinen, a za Łukasza Teodorczyka - Bartosz Ślusarski. Kibice, tak jak milczeli, tak teraz ruszyli z dopingiem i wielkim pokazem pirotechnicznym. No i zaczęło się... Zaczął się mecz!

Bartosz Ślusarski rozruszał atak i pierwszą okazję miał już po... 16 sekundach po wejściu! A w 50. minucie Mateusz Możdżeń uderzył po rzucie rożnym i Lech błyskawicznie w drugiej połowie objął prowadzenie.

Minęło kolejnych 10 minut i okazało się, że zmiany, jakich dokonał w przerwie Mariusz Rumak, były mistrzowskie i kluczowe dla przebiegu meczu. Teraz to Kasper Hämäläinen pobiegł do dobrego podania z takim impetem, że przedarł się niczym fiński tur przez szyki łodzian. Widzew nie był w stanie go ani zatrzymać, ani dogonić, ani wywrócić. Łodzianie bezradnie patrzyli, jak silny Fin wbiega w ich pole karne, uderza najpierw w bramkarza, a następnie bezkarnie dobija odbitą przez niego piłkę do siatki.

2:0 - tego Lech nie mógł już roztrwonić, a próby Widzewa otwierały mu szanse do kontr. A kibice zaczęli śpiewać: "Na mistrza przyszedł czas".

Na mistrza, a może i koronę króla, gdyż kwadrans przed końcem Bartosz Ślusarski, który tak rozruszał atak Lecha, wbił też swojego gola na 3:0.

Lech Poznań - Widzew Łódź 4:0 (0:0)

Bramki: Możdżeń (50.), Hämäläinen (60.), Ślusarski (74.), Lovrencsics (90.)

LECH: Kotorowski - Kędziora, Ceesay, Kamiński, Wołąkiewicz - (76. Djurdjević) - Murawski, Trałka, Lovrencsics, Linetty (46. Hämäläinen), Możdżeń, Teodorczyk (46. Ślusarski)

WIDZEW: Mielcarz - Płotka, Phibel, Abbes, Broź, Okachi, Kasprzak (58. Nowak), Kaczmarek, Dudek (58. Ben Dhifallah), Pawłowski, M. Stępiński (76. Rybicki)

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

Widzów 21 104